Anonimowi Dłużnicy, leczenie nowego uzależnienia

Uzależnić można się praktycznie od wszystkiego. Oczywiście „najpopularniejsze” są używki – alkohol, papierosy, narkotyki. Stale jednak rośnie lista nowych uzależnień, które swoim zasięgiem zaczynają obejmować coraz większe ilości osób. Jednym z zaledwie kilkuletnich uzależnień, jest uzależnienie od posiadania długów.
Nieco podobne do zakupoholizmu, uzależnienie od długów, przybiera znacznie poważniejsze w aspekcie zarówno jednostkowym jak i społecznym konsekwencje. Z nadmiarem przedmiotów przy zakupoholiźmie można sobie jakoś poradzić, ale spirala długów potrafi wciągnąć i pochłonąć zarówno uzależnionego jak i jego najbliższych – często nie do końca świadomych istnienia problemu.

Leczenie uzależnienia od długów jest tak samo trudne i pracochłonne jak pozostałe formy uzależnień i wymaga długotrwałej psychoterapii. W USA, na zwór 12 kroków AA powstają również grupy Anonimowych Dłużników (Debetors Anonymous) oraz grupy wsparcia. W Polsce problem uzależnienia od debetu na karcie, czy wykorzystania linii kredytowej do spodu dopiero się zaczyna, ale już powstały pierwsze grupy AD w Warszawie i Wrocławiu.

 

Oceń tekst:

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (Jeszcze nie oceniany)
Loading ... Loading ...

Komentarze (12) do artykułu “Anonimowi Dłużnicy, leczenie nowego uzależnienia”

  • Teloch napisał(a) dnia 5 listopada, 2008, 11:37

    Hm, ja czuje dyskomfort gdy jestem dłużny cokolwiek, lecz rozumiem chęć posiadania dużej ilości gotówki. Spora część kapitalistycznego świata żyje na kredycie – AD są tego naturalną konsekwencją.

  • admin napisał(a) dnia 5 listopada, 2008, 14:04

    No właśnie – dyskomfort, to słowo klucz. Osoby, które popadają w długi zazwyczaj (podkreślam: zazwyczaj), nie czuję tego dyskomfortu i to już jest chyba jednak patologiczne.

  • BB napisał(a) dnia 10 listopada, 2008, 21:50

    Właśnie przeczytałam,że są już pierwsze grupy Anonimowych Dłużników ,w Warszawie i Wrocławiu.Czy mogłabym prosić o bliższe informacje na ten temat,o namiary na te grupy?

  • admin napisał(a) dnia 11 listopada, 2008, 18:36

    Może nie jest to dokładnie to, ale… tutaj ośrodek, który specjalizuje się w leczeniu różnych uzależnień, m.in. od zakupów: http://www.akmedcentrum.eu/?d=kupnoholizm

  • maja napisał(a) dnia 27 lutego, 2009, 0:30

    Długi to straszne uzależnienie bo często dotyka nie tylko jedną osobę ale również rodzinę.Jak takim ludziom pomóc?A także jak wydostać się ze spirali kredytów?

  • lila napisał(a) dnia 17 września, 2009, 19:59

    to straszne długi to najgorsza rzecz jaka spotkała mnie w życiu…wiem bo osoba bardzo mi bliska popadła w takie uzależnienie nie wiemy gdzie kiedy ile i na co…co robić??? najgorsze jest to ze ona się cały czas wypiera nie chce sie przyznać ukrywa wszystko nie wiemy na czym stoimy i czy to wszystko się kiedys skończy… jeśli ktoś zna sposób??? podpowiedzcie

  • skazany napisał(a) dnia 20 października, 2009, 16:08

    jestem pewien,że problem istnieje,ale czy My -wszyscy-nie jesteśmy uzależnieni od niego?

  • iza napisał(a) dnia 21 grudnia, 2009, 16:44

    ja mam męża uzaleznionego od kredytów,pogrąż mnie i rodzinę i nie wiem jak sobie z tym powadzic,jednego kredytu nie spłaci a bierze drugi i tak mamy juz pewnie z 12 kredytów prosze dajcie mi podpowiedz co z tym zrobic.

  • K.Tyczkowska napisał(a) dnia 13 października, 2010, 10:47

    Jestem pewna, że jestem uzależniona. Sama wychowuję dzieci, ciągle na wszystko brakowało, kredyt był pokusą szybkiego pozbycia się długów za mieszkanie, kupienia dzieciom potrzebnych rzeczy. A potem jeszcze mniej na życie. czułam się jak zwierzę w potrzasku, i znowu najłatwiejsze wyjście to kolejny kredyt i znowu jeszcze mniej. Pamiętam , że przy pierwszym kredycie koleżanka mnie ostrzegała, że to wciąga i rozkręca spiralę długów i ona tak ugrzęzła na dobre. i ja poczułam niepokój ale brnęłam dalej, w końcu tych kredytów było tyle , że pochłaniały wszystkie dochody i znowu jak zwierzę w klatce… doszłam do 75 tysięcy długu i całkowitej niewypłacalności. Teraz żyję z tego co mam ale nie spłacam żadnych zadłużeń, bo musimy coś jeść i gdzieś mieszkać. Oczywiści, koszmarny wstyd, strach, nieodbieranie telefonów, unikanie skrzynki na listy. Płacę cenę za swoje błędy. Wiem, że lada chwila sprawa dojdzie do komornika, dług rośnie a ja muszę z tym jakoś żyć. Nie zabiję się z tego powodu, co najwyżej muszę żyć dalej z utratą twarzy i uczyć się rozwiązywać inaczej swoje problemy finansowe. ale co się stało to już nie cofnę. Polska rzeczywistość i nędzne pensje sprzyjają takim „łatwym i szybkim” rozwiązaniom. Ale nie chcę się usprawiedliwiać, bo wiem że wielu ludzi znajduje inne rozwiązania trudności finansowych i inaczej sobie radzi z życiem w takich trudnościach.
    Jeśli ktoś chciałby się podzielić swoimi doświadczeniami lub przemyśleniami to będę wdzięczna.

  • Karolina Nowak napisał(a) dnia 6 maja, 2011, 16:54

    Drodzy Państwo,
    widzę, że problemy kredytowe dotykają wielu z Was. Przygotowuję właśnie o tym materiał. Może ktoś z Państwa zgodziłby się opowiedzieć swoją historię przed kamerą (tvn24). Szukam osób, które ciągle się zadłużają lub straciły – na przykład – mieszkanie, bo nie były w stanie spłacać zaciągniętego kredytu. Jeśli będzie taka potrzeba, zapewnimy anonimować. Będę wdzięczna za kontakt. Mój adres mailowy: karolina.nowak@tvn.pl Proszę pisać – odpiszę lub oddzwonię, jeśli tylko zostawią mi państwo swój numer telefonu. Lub podam swój.
    Pozdrawiam serdecznie i z góry dziękuję za pomoc,
    karolina nowak

Do tego wpisy linkują

  1. Uzależnienie od grzebactwa | Psychika.eu
  2. Czy jesteś zakupoholikiem? | Psychika.eu

Dodaj swój komentarz

Copyright © 2012 Psychika.eu. All rights reserved. stat
Theme by Fitobochka and ComFi.com Phone Cards Company.