BED – Binge Eating Disorder – ani anoreksja, ani bulimia
- czwartek, Marzec 19, 2009, 14:23
- Zaburzenia i choroby
- 11 733 odwiedzin
- Komentarze (14)
Zaburzenia psychiczne związane z odżywianiem mogą przyjmować wiele różnorodnych form. Wprawdzie najczęściej występuje anoreksja lub bulimia, ale nie są to jedyne możliwe rodzaje zaburzeń. Bardzo często mylonym z bulimią zaburzeniem jest BED – Binge Eating Disorder, po polsku tłumaczone jako „zaburzenia odżywiania z epizodami niekontrolowanego objadania się” lub „zespół gwałtownego objadania się”. W literaturze można też znaleźć rozpoznanie BED jako żarłoczności psychicznej – jest to jednak błędna interpretacja, termin żarłoczność psychiczna odnosi się bowiem do bulimii, do której BED jest podobny, ale nie jest z nią tożsamy.
Na czym polega Binge Eating Disorder?
Przede wszystkim jest to napadowe, kompulsywne objadanie się. Chory jest w stanie pochłonąć niewyobrażalne ilości jedzenia, które dla zdrowej osoby nie byłyby możliwe do zjedzenia. Chory nie ma w czasie ataku poczucia sytości i je do tego momentu, aż się nie rozchoruje żołądkowo. Napady takie zdarzać się mogą regularnie, bądź nieregularnie, a tym, co najmocniej odróżnia BED od bulimii jest brak reakcji kompensacyjnych, czyli brak prowokowania wymiotów, zażywania środków przeczyszczających czy też brak poczucia winy i niechęci do jedzenia po ataku.
Od bulimików, osoby kompulsywnie się objadające najczęściej odróżnia również tusza – są to osoby zazwyczaj otyłe, lub o podwyższonym BMI. Z rzadka są to osoby o normalnej budowie ciała (bulimicy zwykle są szczupli, z niedowagą, niektórzy zachowują wagę w normie).
Chorych na BED porównuje się też niekiedy do osób kompulsywnie się objadających u których objadanie się wynika z reakcji na stres – o ile jednak osoba taka po epizodzie objedzenia się odczuwa ulgę, o tyle chory na BED ma poczucie winy.
Epidemiologia
Chorych na BED jest ok. 2-5%, co trzeci jednak chory który zgłasza się w celu poradzenia sobie z problemem otyłości okazuje się chorować na BED. Częściej kompulsywne napady jedzenia występują kobiet. Najczęściej, napady związane są z sytuacjami stresowymi lub atakami lęku.
Diagnoza
Podstawą do stwierdzenia występowania „zespołu gwałtownego objadania się” jest pojawianie się napadów przynajmniej 2 razy w tygodniu przez okres 6miesięcy. Dodatkowo, napady jedzenia powodować muszą u pacjenta dyskomfort psychiczny, chory nie może kompensować (np. wymiotować) po napadach oraz w trakcie napadu musi odczuwać brak kontroli nad jedzeniem i zjadać ponad przeciętne ilości jedzenia.
Psychoterapia
Jak i pozostałe zaburzenia odżywiania, tak i BED jest trudny w leczeniu. Około 20% pacjentów rezygnuje w trakcie terapii. Jest to choroba długotrwała w leczeniu i mająca głębokie podłoże psychologiczne.


Już mam dość siebie, wogóle z tymi moimi odjazdami. Jak nie w jedna to w druga strone. Od 13 roku diety, na przemian z wymiotami i przeczyszczaniem się, potem napady obajdania sie z wyrzutami i dietą. Ciągle myśle o jedzeniu. Mam tego dość. Teraz znów mam zajawke na zdrowe odżywianie. Nie pije już i nie pale.A bardzo mocno i czesto sie trułam. Nie popadam już w hipochondrie, nie jem takiej ilości leków, nie cierpie juz na choroby psychosomatyczne. Miałam przerwe w myślach samobójczych ale zaczyna wracać. Mam już siebie serdecznie dość, siebie i tych wszystkicj powalonych i idiotycznych odchyłów. Nie rozumie dlaczego nie moge być normalną dziewczyną. Teraz jeszcze dochodzi uporczywe myślenie o sobie jako o osobie starej. Mam 22 lata a w mojej durnej głupej głowie w tym tępym łbie napowstawało juz takich idiotyzmów że mam tego dość. Staram się z sobą walczyć, ale jak już mówiłam jak nie w jedną to w drugą strone. Mam juz takiego życia dosc, siebie dosc.
Spoglądam na to powtórnie i odpowiedz na pytanie dot. wyzej wymienionego tematu to: objadanie się, powtarzanie sobie przy tym ,,ale ja cie nienawidze,, pozniej nienawisc, wyrzuty, pogarda do siebie. Takie uczucia sie pojawiaja podczas tych napadów. To jest okropne.
2 lata temu cierpiałam na podobne zaburzenia jak wyżej opisane pomogła mi praca i znajomi, brak czasu spowodował że nie myślałam o jedzeniu a znajomi spowodowali że jadłam zdrowo, w domu pomagał mi chłopak, z czasem wszystko się unormowało-schudłam i cieszyłam się życiem. Jednak na dzień dzisiejszy jestem sama i czuje że problem wraca, jest to choroba psychiczna i prawdopodobnie na całe życie. Aktualnie testuje metodę sportu, mamy wiosnę więc kiedy się zdenerwuje i czuje ze zaraz zacznę jeść wychodzę z domu i idę do parku gdzie nie ma żadnego jedzenia. Po powrocie sytuacja się nie zmienia jednak nie mam siły iść do sklepu a w lodówce mam tylko zdrową żywność-objadanie się pomidorami nie powoduje wyrzutów
Ja mam ten problem… Mam 19 lat i gdy jestem w domu ukradkiem ( przed rodzicami, bądź chłopakiem, z którym czasem pomieszkuje )wciąż się obżeram, podjadam i oszukuje samą siebie, gdy tylko nie mam zajęcia to myślę “co by tu zjeść?’ i idę do kuchni robię mnóstwo kanapek, które zjadam a następnie ( choć jestem już najedzona) myślę co by można zjeść słodkiego …;/ Ogólnie jestem osobą, która ma wiele problemów życiowych nie układa mi się w domu, ukrywam przed rodziną swój związek, tracę przyjaciół przez swoje postępowanie… Nigdy nie byłam zadowolona ze swojego ciała, przez moje podejście coraz gorzej czuje się uprawiając sex z chłopakiem i nie mam już takiej ochoty, bo po co skoro nie sprawia mi to przyjemności .. Owszem kiedyś potrafiłam ćwiczyć i przestrzegać diety jednak na ta chwile nie jestem w stanie się zaprzeć. W tym momencie gdybym napisała ile mam wzrostu i ile ważę to pewnie byście mnie wyśmiali że przesadzam itp…
Może tego nie widać ale mam problem i jest mi z nim coraz gorzej bo tak naprawde jestem z nim sama i brnę dalej w to wszystko, po prostu nie widze sensu życia….
Tak sobie myślę że ja mam problem ze sobą a te zaburzenia w jedzeniu to po prostu odskocznia i umilenie chwil spędzanych w samotności.
Chciałabym leczyć swoje zaburzenia psychiczne ale nie jestem na to gotowa a poza tym wstydzę się tego.
dziewczyny do psychologa! Tam chodzi mnóstwo ludzi i takiemu psychologowi to naprawdę nie robi różnicy, kto do niego przyjdzie. To jest straszne tak się męczyć w niezrozumieniu i samotności. Otwarcie się przed zupełnie obcą osobą, która nas zrozumie i na dodatek stara się pomóc jest po prostu cudowne. Jak kogoś nie stać, w każdym mieście jest poradnia i psycholog za darmo. W razie potrzeby kieruje do darmowego psychiatry i na inne konsultacje. Trzeba sobie pomagać choćby na siłę-to nasze jedno życie-trzeba o nie walczyć. niestety przeważnie problemy takie wyrastają od dzieciństwa, a potem zmieniają się w różne problemy psychiczne. Jeśli znajdzie się przyczynę, prowadzi terapię, zawsze jest szansa na powrót do normalności. Trzymam gorąco kciuki za wszystkie dziewczyny z problemami!
No wlasnie,jak tu soboe poradzic.Kiedys miałam ten problem i pamietam ze jako nastoaltka przytylam 25kg.Schudlam i czulam sie swietnie do chwili jak wyjechalismy z mezem zagranice,zaszlam w ciaze, urodzilam i zostala mi nadwaga- 35kg. Schudlam 20kg i sie zatrzymalam , mam problemy ,wiem o tym.Jest mi smutno, jestem sama ,bez rodziny tylko maz, dziecko i pelno pbcych ludzi>cały czas sama sie dze w domu , mam deprasje bo 2 miesiace po porodzie zmarl moj tata, czasami mam napady jedzenia,zjadlabym konia a przy tym boli mnie serce ,mam dusznoscie i skrcze.Jak mam sobie poradzic jezeli do polski mam 1000km?Nie znam na tyle jezyka angielskiego zeby pojsc do lekarza.Jestm zalamana:((
..ja mam cos pdobnego..ale ni jestem gruba(niektórzy mówia, że wręcz chuda.. 169, 56 kg) co 2-3 dni mam napad glodu, wychodzac z pracy zaliczam market, badz to cukiernie..potrafie wcisnac 2-3 bulki pare batonów, ciastka… wracam do domu zjadam obiad..a potem do 23 co chwila cos…. jak nie mleko z platkami, to tosty itd:/ a nastepne pare dni jem malutko do 1000kal.. czy jest to wg was to samo zaburzenie odzywiania? mam tak od poltora roku tyle, ze keidys to bylo raz na 2-3 tyg..po wakacjach nasilio sie to:/nawet potarfei 5 dni pod zrad zrec;(
Właśnie dziś spostrzegłam się , ze ta choroba dotyczy również mnie …
nie wiem jak sobie z nia poradzic ? Obiecuje sobie po każdym obrzastwie: Nigdy więcej.
Powtarza sie to kolejny i kolejny raz… próbowałam wymiotować, piłam krople żołądkowe, wciskałam sobie widelec do gardła. Wszystko. ale tak jak pisało to nic nie daje. Jestem załamana. kolejny dzień chce zaczac od diety , rano udaje mi sie gdy jestem w szkole, przychodze i zaczynam JESĆ !!! Pomóżcie mi proszę ! Mam 16 lat 170cm wzrostu i waże 73 kg ! ;( w wakacje ważyłam 52 kg !!! POMOCY !