Bogactwo, sława i uroda szczęścia nie dają…

szczescie-badaniaWydaje Ci się, że kiedy będziesz sławny, bogaty oraz usuniesz wreszcie ten szpecący garb z nosa będziesz najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi? Otóż niekoniecznie. Mało tego, osiągnięcie tych celów może doprowadzić nawet do tego że będziesz mniej szczęśliwy niż jesteś terazobecnie. Tak przynajmniej wynika z najnowszych badań przeprowadzonych na Uniwersytecie w Rochester. Edward Deci, profesor psychologii koordynujący badania mówi „ludziom wydaje się, że ustalanie celów w życiu i ich osiąganie prowadzi do pozytywnych konsekwencji. Badania pokazują jednak, że nie wszystkie cele dają szczęście”.

Co zatem powoduje że jesteśmy bardziej szczęśliwi i zadowoleni z życia?

  • samorozwój
  • udany związek emocjonalny z drugą osobą
  • posiadanie grupy znajomych

W badaniach przeprowadzono głębokie wywiady psychologiczne ze 147 uczestnikami. Absolwentami uczelni dwa lata po obronie. Na podstawie wywiadu, badacze szacowali poziom takich kluczowych obszarów jak: satysfakcja z życia, poziom własnej wartości, niepokój, fizyczne objawy stresu i poziom negatywnych i pozytywnych emocji w życiu.

Cele były definiowane jako wewnętrzne (np. pomaganie innym, szczęśliwy związek emocjonalny) i zewnętrzne (bogactwo, pozytywny wizerunek społeczny). Badacze odnieśli rodzaj celów definiowanych przez poszczególne osoby do ich wyników na skali podanych wyżej, kluczowych obszarów. Badania przeprowadzano dwukrotnie w odstępie 12 miesięcy, aby móc dostrzec zmiany zarówno w ustalaniu celów jak i stanie emocjonalno -psychicznym. Pod uwagę wzięto te cele, które zostały osiągnięte (aby uniknąć sytuacji kiedy brak poczucia zadowolenia z życia wynika nie z tego, że wybrane cele były „nie takie” ale z tego, że nie udało się ich osiągnąć.

Okazało się, że bardziej szczęśliwi i mniej zestresowani byli Ci, którzy swoje cele lokowali wewnętrznie, czyli zależało im na szczęśliwym związku, rozwoju, bliskości z innymi.
Głównie wynikało to z tego, że cele zewnętrzne (dobre stanowisko, wysokie pobory) wiązały się z koniecznością dłuższej pracy, pozbawiały badanych możliwości kontaktu ze znajomymi (brak czasu) zwiększały napięcie emocjonalne i poziom stresu (ze względu na większe naciski w pracy).

Być może jest też tak, że cele takie jak kariera, sława czy uroda są o tyle zdradliwe, że kiedy już je osiągniemy i teoretycznie powinniśmy być zadowoleni, zaczynami martwić się i denerwować tym że możemy nasze osiągnięte cele stracić (zwolnią nas, tąpnięcie na giełdzie pozbawi nas pieniędzy, a z czasem i tak porobią nam się zmarszczki). Jak uważacie?

Wnioski są o tyle zaskakujące, że do tej pory uważano, że osoby które stawiają sobie cele i je skutecznie realizują mają wszystkie potrzebne zasoby aby czuć się spełnione i szczęśliwe. A tu klops. Nie tylko nie wszystkie nasze założenia doprowadzą nas do krainy większej szczęśliwości, ale jeszcze mogą nas dobić.

Źródło: www.rochester.edu/news/show.php?id=3377

Oceń tekst:

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (Głosów: 1, średnia: 4,00 z 5)
Loading ... Loading ...

Komentarze (3) do artykułu “Bogactwo, sława i uroda szczęścia nie dają…”

  • swiadomy napisał(a) dnia 4 stycznia, 2010, 19:58

    W pelni zgadzam sie z tym artykulem! W zyciu chodzi o rozwijanie swojej swiadomosci, oraz subtelne doznania jak: wspolzycie miedzyludzkie, empatia, milosc, zyczliwosc, wdziecznosc. Wszystkie one ksztaltuja nasza dusze! Jezeli uda nam sie osiagnac szersze spojrzenie na otaczajacy nas swiat, mozemy latwo wywnioskowac, iz bierzemy udzial w tzw.”wyscigu szczurow”, gdzie wygrywa ten, kto umiera z najwieksza iloscia “zabawek”. Tak naprawde, nasze terazniejsze zycie jest tylko niewielkim wycinkiem drogi ku samodoskonaleniu. Jest jak strona w ksiazce. Naszym celem jest dazenie do doskonalosci, aby zjednac sie z tym,co nas stworzylo! Gdy juz to osiagniemy, bedziemy czuc nieprzemijajaca przyjemnosc. Tak wiec rozwijanie duchowe jest jedyna sluszna droga! :)

  • niew napisał(a) dnia 16 kwietnia, 2011, 18:51

    Jak ja lubię, gdy ktoś pseudo-oświecony publikuje swoje niczym nie poparte odwołania do transcendencji. Używanie słów bez znaczeń nie dodaje rangi Twoim opiniom.

  • ja napisał(a) dnia 29 maja, 2011, 20:46

    niew, wlasnie ze sa poparte – wlasnym doswiadczeniem, inaczej swiadomy by nic nie napisał a tak czul to cos co trudno ubrac w slowa, czasem lepiej jednak zostawic to dla siebie, gdyz niewielu dotyka transcendencji np ty

Dodaj swój komentarz

Copyright © 2012 Psychika.eu. All rights reserved. stat
Theme by Fitobochka and ComFi.com Phone Cards Company.