Co o nudności u kobiet w ciąży mówi psychologia ewolucyjna
- niedziela, Luty 15, 2009, 19:15
- Kierunki psychologiczne
- 5 683 odwiedzin
- Komentarze (1)
Nudności i wymioty u kobiet w ciąży, są jednym z częsty objawów wczesnej ciąży. Objawy te dotykają prawie 70% kobiet. Nad tym, z czego wynikają te nieprzyjemne sytuacje zastanawia się psychologia ewolucyjna, udowadniając, że jest to nic innego jak reakcja adaptacyjna, wynikająca z troski o zdrowie dziecka.
Wiele powszechnie spożywanych roślin i produktów pochodzenia zwierzęcego zawiera substancje, które choć nieszczególnie szkodliwe dla osób dorosłych, mogą poważnie wpłynąć na rozwój płodu i zdrowie przyszłego dziecka. Do substancji takich należą brokuły, czarny pieprz, jabłka, seler czy pomarańcze. Dodatkowo, w dzisiejszych czasach stojących pod znakiem żywności przetworzonej, zagrożeń żywieniowych jest znacznie więcej. Biologia, chroni więc matki przed teratogenami, czyli substancjami szkodliwymi dla dziecka.
W latach 70 tych przeprowadzono badania, podczas których mierzono reakcję kobiet w ciąży na różne produkty spożywcze. Najwięcej kobiet mdłości odczuwało na sam zapach kawy, alkoholu, niektórych warzyw. Żadna natomiast na zapach czy smak płatków owsianych, nie zawierających żadnych szkodliwych substancji. Psychologia ewolucyjna podkreśla dodatkowo słuszność tej tezy terminami pojawienia się i zaniku nudności. Otóż, pierwsze reakcje gastryczne pojawiają się od dwóch do czterech tygodni po zapłodnieniu – a wiec wtedy kiedy komórki przekształcają się w najważniejsze narządy. Ustępują zaś około 14 tygodnia, kiedy zręby wszystkich narządów są już gotowe.
Kobiety ciężarne, które nie odczuwają nudności powinny tak naprawdę więc być tym faktem zmartwione – większe mają bowiem szanse na urodzenie dziecka z zaburzeniami rozwoju bądź nawet na poronienie. Wśród kobiet które nie odczuwają mdłości poronienie jest prawie 3 razy częstsze. Po raz kolejny, psychologia uczy, że to co bierzemy za negatywną sytuację, może być w istocie potrzebne i adaptacyjne
Ciekawostka
Nawet niechęć małych dzieci do brokułów czy brukselki da się wyjaśnić ewolucyjnie – obie te rośliny zawierają bowiem związek – izotiocyjanian allilu, który dla dzieci może być szkodliwy. Odmawiające brukselki dziecko nie koniecznie jest więc krnąbrne i złośliwe, ale podświadomie dba o własne zdrowie.
fot.: Benjamin Earwicker


(Głosów: 4, średnia: 3,25 z 5)