Cyklotymia
- piątek, Październik 3, 2008, 18:23
- Zaburzenia i choroby
- 5 908 odwiedzin
- Komentarze (9)
Cyklotymia była uznawana przez swojego odkrywcę za pewien rodzaj osobowości człowieka, który absolutnie nie jest i nie prowadzi do choroby psychicznej. Obecnie natomiast, o ile podejście XIX-wiecznego uczonego uznaje się za bardzo nowatorskie i trafione, cyklotymia jest swego rodzaju zaburzeniem, które jednocześnie może być jednym z objawów choroby psychicznej. Z drugiej jednak strony objawy charakterystyczne dla cyklotymii są również często objawami innych zaburzeń osobowości czy psychiki.
Objawy cyklotymii są niezwykle jednocześnie widoczne i przy tym uciążliwe, nie tyle dla samego “chorego”, ale przede wszystkim otoczenia. Skrajne zachowanie, które dopada pacjenta o różnych porach, których źródło jest co najmniej niejednoznaczne, a najczęściej nieznane to główne aspekty wpływające ujemnie nie tylko na samopoczucie chorego, ale i otoczenie. W jednej chwili chory może cieszyć się z byle powodu, a często “jak głupi do sera”, by za chwilę wpaść w wielki smutek dyktowany nie wiadomo czym. Pacjent potrafi być niezwykle skupiony, by w mgnieniu oka wpaść w rozkojarzenie i nie wiedzieć o co chodzi. Objawem rzucającym się w oczy otoczenia jest również brak równowagi w zapotrzebowaniu na sen, przypomina to niejednokrotnie przypadek przyjmowania środków odurzających. Trudno znaleźć jednoznaczne wytłumaczenie pojawienia się owego zaburzenia – stąd przypuszczenia uczonych, że cyklotymia to swego rodzaju osobowość, jednak w momencie odkrycia choroby afektywnej dwubiegunowej objawiającej się w naprzemiennym popadaniu w depresję i hipomanię, zaczęto podejrzewać, że cyklotymia jest pewnego rodzaju odmianą wspomnianej choroby, aniżeli jedynie typem osobowości.
Oceń tekst:

(Głosów: 12, średnia: 4,00 z 5)

To nie jest typ osobowości lecz pewien rodzaj depresji a dlatego to wiem, bo na nią cierpię. Jeśli czujecie ze macie z czymś problem z czym sami nie umiecie sobie poradzić to udajcie się do psychologa- to żaden wstyd – a za to wam pomoże !
Jak wiadomo, całkiem niewinne zadrapanie może prowadzić do infekcji całego organizmu, gangreny i zgonu w okropnych męczarniach… Takie demonizowanie cyklotymii jak w komentowanym artykule, nie ma sensu i tylko wprowadza w błąd osoby poszukujące rzetelnej informacji o tym, czym “jest” cyklotymia, a nie czym ona “może być” – kiedy już nią nie będzie. ..
To ważne, ponieważ NIESTETY np. durnie w togach (prokuratołki, sędziołki) patrzą tutaj, i wskutek pomieszczoych we wpisie gdybań i domniemań, traktujać będą cyklotymików NIE jak cyklotymików, ale jak osoby pogrążone w ostrym, końcowym stadium innej choroby, w którą być może, czasami, z rzadka, “cyklotymia” MOGŁABY się przekształcić.
Do gosi… Psycholog? Wybacz, ale psycholog tu nie pomorze. Od lat mam ChAD – i działa tu tylko jedno – leki stabilizujące. Ja biorę coaxil na stany depresyjne, pernazyną na stany manii, a do tego doraźnie xnanax w chwilach podbramkowych. Po trzech latach brania leków i borykania się niekiedy ze skutkami ubocznymi, poczułem, że jestem zdrowy i nie zrealizowałem kolejnej recepty. Po miesiącu objawy wróciły. Niestety, bez leków nie da rady…
Właśnie wróciłem od psychiatry, powiedział że najprawdopodobniej mam cyklotymię. Zalecił mi stabilizatory.
Witajcie, jak się u Was objawia owa choroba? Czy na początku nie mieliście wrażenia, że nic wam nie jest…?
polecam książkę Kay Redfield Jamison “Niespokojny umysł”, to pozycja o chorobie maniakalno-depresyjnej, autorka korzystając z własnego doświadczenia opisuje objawy, które w cyklotymii tez występują, tyle, że w mniejszym nasileniu.