Depresja w ciąży – coraz wyższe statystyki

ciaza-depresjaO tym, że depresja staje się coraz częściej występującym zaburzeniem, pisałam już nie raz. Zwiększający sie udział depresji w spektrum zaburzeń psychologicznych dotyczy niestety wszystkich rodzajów depresji, również tych, które są najmniej społecznie akceptowane i najrzadziej leczone,a jednocześnie niezwykle ryzykowne – czyli depresji związanych z macierzyństwem. Depresja poporodowa coraz częściej pojawia się w naszej świadomości , ale depresja w czasie ciąży nadal jest tematem,który w wielu środowiskach jest tematem tabu, a ilość matek w czasie ciąży zapadają na depresję rośnie lawinowo.

Do niedawna, uważano, że depresja w czasie ciąży to odsetek około 12% matek. Najnowsze badania, opublikowane w General Hospital Psychiatry pokazują, że stanów depresyjnych w czasie trwania ciąży doświadcza już od 14-23% kobiet. Coraz więcej kobiet zaczyna też zażywać leki antydepresyjne w czasie ciąży.

Ryzyko depresji w ciąży związane jest z kilkoma czynnikami:

  • depresje w rodzinie (czynnik genetyczny)
  • wcześniejsze epizody depresyjne
  • brak stabilności życiowej (brak partnera,problemy z pracą, brak oparcia w rodzinie)
  • wcześniejsza utrata dziecka
  • trudności z zajściem w ciąże (lęk przed stratą dziecka)
  • ciąża z patologią (podejrzenie choroby dziecka, lęk przed wadą wrodzoną)
  • nagłe, stresujące wydarzenia (śmierć w rodzinie, utrata pracy)

Poniżej kilka mitów związanych z depresją w czasie ciąży:

  • depresja w czasie ciąży zdarza się niezwykle rzadko
  • kilkanaście procent to nie jest mało

  • to nie depresja, to wahania nastroju spowodowane hormonami
  • czasem obniżenie nastroju w ciąży powodowane jest rzeczywiście wahaniami gospodarki hormonalnej – nie znaczy to jednak, ze obok zwykłych wahań nastroju nie może wykształcić się pełnoobjawowa depresja.

  • przejdzie jak urodzę
  • może, ale nie musi – depresja w czasie ciąży może przejść płynnie w depresję poporodową – tak dzieje się u połowy kobiet

  • depresja w czasie ciąży nie wpływa na dziecko
  • badania przeprowadzone na kobietach w ciąży wykazują, że te które cierpią na depresję częściej rodzą dzieci z niedowagą i przedwcześnie. Depresja wpływa też na tempo wykształcania się niektórych cech płodu.

  • zażywanie antydepresantów spowoduje wady wrodzone u dziecka
  • badania w tym zakresie nie są jasne. Podejrzewa się, że farmakoterapia może być szkodliwa dla dziecka, ale nie wszystkie badania potwierdzają powstawanie wad wrodzonych u płodu. Lepiej więc nie zażywać środków antydepresyjnych, ale nie można też twierdzić że ich zażywanie zawsze spowoduje wady u dziecka.

  • depresja w czasie ciąży przytrafia się tylko tym, które wpadły
  • brak stabilności życiowej i świadomość samotnego niesienia brzemienia macierzyństwa jest czynnikiem zwiększającym ryzyko pojawienia się depresji, ale na depresję w czasie ciąży chorują również kobiety, które planowały dziecko i cieszyły się na myśl o macierzyństwie.

  • depresji w czasie ciąży nie można leczyć
  • stosowanie środków farmakologicznych w leczeniu depresji jest obarczone ryzykiem i musi być konsultowane nie tylko z psychiatrą ale również lekarzem prowadzącym ciąże. Psychoterapia, której może poddać się kobieta w ciąży nie zaszkodzi dziecku.

Największy zaś mit, który sprawia, że tak wiele kobiet przeżywa depresję w czasie ciąży bez wsparcia i w samotności to mit na temat tego, że KAŻDA KOBIETA W CIĄŻY JEST SZCZĘŚLIWA.

Pamiętaj – masz prawo do tego, by w ciąży czuć się źle, masz prawo do tego, by szukać profesjonalnej pomocy. Nikt nie ma prawa osądzać tego jak Ty się czujesz.

Oceń tekst:

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (Głosów: 6, średnia: 4,67 z 5)
Loading ... Loading ...

Komentarze (5) do artykułu “Depresja w ciąży – coraz wyższe statystyki”

  • Aga napisał(a) dnia 23 października, 2009, 21:58

    Szukalam forum dot. depresji w ciazy, moja jest spowodowana tym ze pol roku temu poronilam a bardzo bardzo pragne donosic te ciaze do konca. Boje sie ze cos sie stanie. Caly czas mysle ze to za piekne zeby mi sie przytrafilo. Wlasnie zamowilam kolejna wizyte u lekarza a jestem dop. w 5 tyg ciazy. Boje sie ze moj nastroj moze wplynac na plod. Co mam zrobic aby myslec bardziej optymistycznie? Wiem, ze powinnam, ale jakos mi to nie wychodzi ;-(((

  • Ola napisał(a) dnia 29 listopada, 2009, 23:45

    Ja mam ten sam problem. Poronilam w lipcu, teraz jestem w 11 tyg ciąży, która rozwija się prawidłowo. Non stop kreślę w głowie czarne scenariusze, nie potrafię myślec pozytywnie. To co mnie spotkało było czymś tak bardzo strasznym, że myślę, że gdyby przydażylo mi się to jeszcze raz nie przeżylabym tego. W pracy jest ok, nie mam czasu się zamartwiac, czuję się bardzo dobrze między ludźmi. Jak wracam do domu zaczyna się dramat. Nie potrafię myślec o niczym innym niż o tym, że coś złego może się stac. Mój mąż caly czas koło mnie chodzi, bo ja nie mogę się przemóc do wstania z łóżka, posprzątania, ugotowania, zrobienia prania. Dałam się przekonac mężowi do wizyty u psychologa, myślę, że sami nie poradzimy sobie z moim stanem. Jestem uparta i to co mówią do mnie najbliżsi słabo do mnie trafia. Muszę coś zrobic, żeby pomóc nie tylko przecież sobie ale dzidzi i przyszłemu tacie, który z godnością znosi moje zachowanie, histerię i placze. Marzę, żeby wkoncu zacząc się otwarcie cieszyc moim stanem na co czekalam 1,5 roku. Jak narazie radośc kryję głęboko głęboko w sercu, bo tak jak ty mam wrażenie, że nie zasluguję na to szczęście, że nie jestem tego warta, że to za piękne aby moglo przytrafic się mi. Wydaje mi się, że dla osoby takiej jak ja, wiecznie zalęknionej i martwiącej się o wszystko psycholog nie pomoże całkowicie, może uspoki moje nerwy na chwilę, ale tylko utulenie tego dziecka w ramionach sprawi, że serce przestanie bolec. Modlę się żeby znaleźc spokój na końcu tej drogi.

  • Aga napisał(a) dnia 20 lipca, 2011, 13:29

    U mnie to już raczej mega depresja :( Jestem w 26tc,po prawie 12 latach staran i jednej martwej ciąży w 2006r.Mam jedną córkę w wieku 12lat i wiem że teraz czekam na drugą córcię:).
    Ta ciąża od początku jest zagrożona,ze względu na przeszłość i już w 6tc trafiłam do szpitala z ryzykiem poronienia zagrażającego.Czekałam tyle lat,właściwie bez większej nadziei na cud,jak po leczeniu w klinice niepłodności lekarz powiedział ze tylko techniki wspomaganego rozrodu…..
    Do teraz nie mogę uwierzyć że noszę pod sercem małego człowieka! i nie umiem się z tego cieszyć…,nie mogę ….
    Zostałam bez jakiejkolwiek pracy,mąż zdecydował się wynająć nasze mieszkanie żeby wyjść z długów.Zamieszkaliśmy u rodziców.Tutaj jednak nie mam swojego kąta,nie mam gdzie przygotować miejsca dla starszej córki i dla maleństwa.Cały czas stoja nierozpakowane kartony,bo nie ma gdzie.Nie mogę normalnie posprzątać,tak jak lubię,bo komuś to przeszkadza…,słysze tylko że powinnam siedzieć cicho i nie narzekać,bo inni mają gorzej,bo mogliśmy być na ulicy…
    Mam dość,boję się o dziecko,przeraża mnie ten brak stabilności,ciągle płacze,nie potrafie znalezc w tym nic pozytywnego.Słysze tylko że jestem psycholem i pewnie maja rację….
    Nigdy bym nie przypuszczała,że takie szczęście spotka mnie w najgorszym możliwym momencie…..!

Do tego wpisy linkują

  1. Depresja w ciąży wpływa nawet na przyszłe nastolatki - Psychosfera
  2. Leki antydepresyjne zwiększają ryzyko poronienia - Psychosfera

Dodaj swój komentarz

Copyright © 2012 Psychika.eu. All rights reserved. stat
Theme by Fitobochka and ComFi.com Phone Cards Company.