<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Depresja w ciąży &#8211; coraz wyższe statystyki</title>
	<atom:link href="http://www.psychika.eu/depresja-w-czasie-ciazy-mity-o-depresji/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.psychika.eu/depresja-w-czasie-ciazy-mity-o-depresji/</link>
	<description>Kolejny blog oparty na WordPressie</description>
	<lastBuildDate>Thu, 15 Dec 2011 20:35:15 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Autor: Aga</title>
		<link>http://www.psychika.eu/depresja-w-czasie-ciazy-mity-o-depresji/comment-page-1/#comment-17329</link>
		<dc:creator>Aga</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 20 Jul 2011 11:29:47 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.psychika.eu/?p=729#comment-17329</guid>
		<description>U mnie to już raczej mega depresja :( Jestem w 26tc,po prawie 12 latach staran i jednej martwej ciąży  w 2006r.Mam jedną córkę w wieku 12lat i wiem że teraz czekam na drugą córcię:).
Ta ciąża od początku jest zagrożona,ze względu na przeszłość i już w 6tc trafiłam do szpitala z ryzykiem poronienia zagrażającego.Czekałam tyle lat,właściwie bez większej nadziei na cud,jak po leczeniu w klinice niepłodności lekarz powiedział ze tylko techniki wspomaganego rozrodu.....
Do teraz nie mogę uwierzyć że noszę pod sercem małego człowieka! i nie umiem się z tego cieszyć...,nie mogę ....
Zostałam bez jakiejkolwiek pracy,mąż zdecydował się wynająć nasze mieszkanie żeby wyjść z długów.Zamieszkaliśmy u rodziców.Tutaj jednak nie mam swojego kąta,nie mam gdzie przygotować miejsca dla starszej córki i dla maleństwa.Cały czas stoja nierozpakowane kartony,bo nie ma gdzie.Nie mogę normalnie posprzątać,tak jak lubię,bo komuś to przeszkadza...,słysze tylko że powinnam siedzieć cicho i nie narzekać,bo inni mają gorzej,bo mogliśmy być na ulicy...
Mam dość,boję się o dziecko,przeraża mnie ten brak stabilności,ciągle płacze,nie potrafie znalezc w tym nic pozytywnego.Słysze tylko że jestem psycholem i pewnie maja rację....
Nigdy bym nie przypuszczała,że takie szczęście spotka mnie w najgorszym możliwym momencie.....!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>U mnie to już raczej mega depresja <img src='http://www.psychika.eu/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':(' class='wp-smiley' />  Jestem w 26tc,po prawie 12 latach staran i jednej martwej ciąży  w 2006r.Mam jedną córkę w wieku 12lat i wiem że teraz czekam na drugą córcię:).<br />
Ta ciąża od początku jest zagrożona,ze względu na przeszłość i już w 6tc trafiłam do szpitala z ryzykiem poronienia zagrażającego.Czekałam tyle lat,właściwie bez większej nadziei na cud,jak po leczeniu w klinice niepłodności lekarz powiedział ze tylko techniki wspomaganego rozrodu&#8230;..<br />
Do teraz nie mogę uwierzyć że noszę pod sercem małego człowieka! i nie umiem się z tego cieszyć&#8230;,nie mogę &#8230;.<br />
Zostałam bez jakiejkolwiek pracy,mąż zdecydował się wynająć nasze mieszkanie żeby wyjść z długów.Zamieszkaliśmy u rodziców.Tutaj jednak nie mam swojego kąta,nie mam gdzie przygotować miejsca dla starszej córki i dla maleństwa.Cały czas stoja nierozpakowane kartony,bo nie ma gdzie.Nie mogę normalnie posprzątać,tak jak lubię,bo komuś to przeszkadza&#8230;,słysze tylko że powinnam siedzieć cicho i nie narzekać,bo inni mają gorzej,bo mogliśmy być na ulicy&#8230;<br />
Mam dość,boję się o dziecko,przeraża mnie ten brak stabilności,ciągle płacze,nie potrafie znalezc w tym nic pozytywnego.Słysze tylko że jestem psycholem i pewnie maja rację&#8230;.<br />
Nigdy bym nie przypuszczała,że takie szczęście spotka mnie w najgorszym możliwym momencie&#8230;..!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Leki antydepresyjne zwiększają ryzyko poronienia - Psychosfera</title>
		<link>http://www.psychika.eu/depresja-w-czasie-ciazy-mity-o-depresji/comment-page-1/#comment-8342</link>
		<dc:creator>Leki antydepresyjne zwiększają ryzyko poronienia - Psychosfera</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 05 Jun 2010 18:33:11 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.psychika.eu/?p=729#comment-8342</guid>
		<description>[...] okazało się, że leki antydepresyjne w ciąży są ryzykowne. Jest to o tyle niebezpieczne, że depresja w ciąży zdarza się coraz [...]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[...] okazało się, że leki antydepresyjne w ciąży są ryzykowne. Jest to o tyle niebezpieczne, że depresja w ciąży zdarza się coraz [...]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Depresja w ciąży wpływa nawet na przyszłe nastolatki - Psychosfera</title>
		<link>http://www.psychika.eu/depresja-w-czasie-ciazy-mity-o-depresji/comment-page-1/#comment-6791</link>
		<dc:creator>Depresja w ciąży wpływa nawet na przyszłe nastolatki - Psychosfera</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 12 Feb 2010 10:00:53 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.psychika.eu/?p=729#comment-6791</guid>
		<description>[...] Depresja w ciąży dotyka nawet 14-23% przyszłych matek. To, że wpływa ona na stan matki i może przekształcić się w depresję poporodową to jej jeden negatyw. Drugim, jest możliwość wpłynięcia na przedwczesny poród i - w związku z tym- niewykształcenie się niektórych cech płodu. Niestety, jak udowadniają w jednym z ostatnich badań nad depresją w ciąży naukowcy, może ona również wpływać na to, jak bardzo agresywne będzie dziecko w przyszłości. [...]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[...] Depresja w ciąży dotyka nawet 14-23% przyszłych matek. To, że wpływa ona na stan matki i może przekształcić się w depresję poporodową to jej jeden negatyw. Drugim, jest możliwość wpłynięcia na przedwczesny poród i &#8211; w związku z tym- niewykształcenie się niektórych cech płodu. Niestety, jak udowadniają w jednym z ostatnich badań nad depresją w ciąży naukowcy, może ona również wpływać na to, jak bardzo agresywne będzie dziecko w przyszłości. [...]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Ola</title>
		<link>http://www.psychika.eu/depresja-w-czasie-ciazy-mity-o-depresji/comment-page-1/#comment-5365</link>
		<dc:creator>Ola</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 29 Nov 2009 21:45:40 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.psychika.eu/?p=729#comment-5365</guid>
		<description>Ja mam ten sam problem. Poronilam w lipcu, teraz jestem w 11 tyg ciąży, która rozwija się prawidłowo. Non stop kreślę w głowie czarne scenariusze, nie potrafię myślec pozytywnie. To co mnie spotkało było czymś tak bardzo strasznym, że myślę, że gdyby przydażylo mi się to jeszcze raz nie przeżylabym tego. W pracy jest ok, nie mam czasu się zamartwiac, czuję się bardzo dobrze między ludźmi. Jak wracam do domu zaczyna się dramat. Nie potrafię myślec o niczym innym niż o tym, że coś złego może się stac. Mój mąż caly czas koło mnie chodzi, bo ja nie mogę się przemóc do wstania z łóżka, posprzątania, ugotowania, zrobienia prania. Dałam się przekonac mężowi do wizyty u psychologa, myślę, że sami nie poradzimy sobie z moim stanem. Jestem uparta i to co mówią do mnie najbliżsi słabo do mnie trafia. Muszę coś zrobic, żeby pomóc nie tylko przecież sobie ale dzidzi i przyszłemu tacie, który z godnością znosi moje zachowanie, histerię i placze. Marzę, żeby wkoncu zacząc się otwarcie cieszyc moim stanem na co czekalam 1,5 roku. Jak narazie radośc kryję głęboko głęboko w sercu, bo tak jak ty mam wrażenie, że nie zasluguję na to szczęście, że nie jestem tego warta, że to za piękne aby moglo przytrafic się mi. Wydaje mi się, że dla osoby takiej jak ja, wiecznie zalęknionej i martwiącej się o wszystko psycholog nie pomoże całkowicie, może uspoki moje nerwy na chwilę, ale tylko utulenie tego dziecka w ramionach sprawi, że serce przestanie bolec. Modlę się żeby znaleźc spokój na końcu tej drogi.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ja mam ten sam problem. Poronilam w lipcu, teraz jestem w 11 tyg ciąży, która rozwija się prawidłowo. Non stop kreślę w głowie czarne scenariusze, nie potrafię myślec pozytywnie. To co mnie spotkało było czymś tak bardzo strasznym, że myślę, że gdyby przydażylo mi się to jeszcze raz nie przeżylabym tego. W pracy jest ok, nie mam czasu się zamartwiac, czuję się bardzo dobrze między ludźmi. Jak wracam do domu zaczyna się dramat. Nie potrafię myślec o niczym innym niż o tym, że coś złego może się stac. Mój mąż caly czas koło mnie chodzi, bo ja nie mogę się przemóc do wstania z łóżka, posprzątania, ugotowania, zrobienia prania. Dałam się przekonac mężowi do wizyty u psychologa, myślę, że sami nie poradzimy sobie z moim stanem. Jestem uparta i to co mówią do mnie najbliżsi słabo do mnie trafia. Muszę coś zrobic, żeby pomóc nie tylko przecież sobie ale dzidzi i przyszłemu tacie, który z godnością znosi moje zachowanie, histerię i placze. Marzę, żeby wkoncu zacząc się otwarcie cieszyc moim stanem na co czekalam 1,5 roku. Jak narazie radośc kryję głęboko głęboko w sercu, bo tak jak ty mam wrażenie, że nie zasluguję na to szczęście, że nie jestem tego warta, że to za piękne aby moglo przytrafic się mi. Wydaje mi się, że dla osoby takiej jak ja, wiecznie zalęknionej i martwiącej się o wszystko psycholog nie pomoże całkowicie, może uspoki moje nerwy na chwilę, ale tylko utulenie tego dziecka w ramionach sprawi, że serce przestanie bolec. Modlę się żeby znaleźc spokój na końcu tej drogi.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Aga</title>
		<link>http://www.psychika.eu/depresja-w-czasie-ciazy-mity-o-depresji/comment-page-1/#comment-4949</link>
		<dc:creator>Aga</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 23 Oct 2009 19:58:03 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.psychika.eu/?p=729#comment-4949</guid>
		<description>Szukalam forum dot. depresji w ciazy, moja jest spowodowana tym ze pol roku temu poronilam a bardzo bardzo pragne donosic te ciaze do konca. Boje sie ze cos sie stanie. Caly czas mysle ze to za piekne zeby mi sie przytrafilo. Wlasnie zamowilam kolejna wizyte u lekarza a jestem dop. w 5 tyg ciazy. Boje sie ze moj nastroj moze wplynac na plod. Co mam zrobic aby myslec bardziej optymistycznie? Wiem, ze powinnam, ale jakos mi to nie wychodzi ;-(((</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Szukalam forum dot. depresji w ciazy, moja jest spowodowana tym ze pol roku temu poronilam a bardzo bardzo pragne donosic te ciaze do konca. Boje sie ze cos sie stanie. Caly czas mysle ze to za piekne zeby mi sie przytrafilo. Wlasnie zamowilam kolejna wizyte u lekarza a jestem dop. w 5 tyg ciazy. Boje sie ze moj nastroj moze wplynac na plod. Co mam zrobic aby myslec bardziej optymistycznie? Wiem, ze powinnam, ale jakos mi to nie wychodzi ;-(((</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

