Dlaczego Preston kradnie częściej niż Michael?
- czwartek, Styczeń 29, 2009, 11:34
- Ciekawostki
- 2 657 odwiedzin
- Komentarze (1)
Kilka tygodni temu pisaliśmy o tym, jak można zrobić dziecku krzywdę nadając mu dziwaczne i rzadkie imię (ot chociażby takie jak Adolf Hitler Campbell). Okazuje się jednak, że mało popularne imię nadane dziecku może mieć jeszcze większy efekt niż przewidywaliśmy. Otóż dzieci (głównie chłopcy) których rodzice „uszczęśliwili” niespotykanym imieniem są bardziej podatni na kryminalizację.
Badania nad wpływem imienia na przestępczość przeprowadzili David E. Kalist i Daniel Y. Lee. Wynika z nich, że wśród dzieci z mało popularnymi imionami jest wyższy wskaźnik przestępczości niż u nieletnich z imionami popularnymi i typowymi. Nazywając więc dziecko Ariel czy Mieszko, można wpłynąć na to iż zostanie nieletnim przestępcą.
Oczywiście nie można wyciągać wniosków, że rzadkie imię prowadzi do wzrostu ryzyka pojawienia się zachowań przestępczych, ale związku podważyć się nie da.
Naukowcy zaczęli więc zastanawiać się nad tym, dlaczego Michael rzadziej będzie kradł i oszukiwał niż Tyrell czy Ivan. Może to mieć związek z dwoma czynnikami współwystępującymi z rzadkim imieniem. Po pierwsze, nadawanie rzadkiego i niepopularnego imienia jest częstsze u osób słabiej wykształconych i o niskim statusie społeczno – ekonomicznym (co skądinąd sprzyja kryminalizacji). Po drugie, z wielu badań nad wpływem imienia na osobowość wynika, że posiadanie dziwacznego, niespotykanego imienia sprzyja wykluczeniu społecznemu, ostracyzmowi, wiktymizacji i obniżeniu poczucia własnej wartości – to zaś łączy się z kryminalizacją.
Wracając do wniosków z poprzedniego artykułu o imionach trzeba więc dodać, że wprawdzie nie każdy Piotruś zostanie Wielkim Piotrem, ale są przynajmniej znacznie mniejsze szanse na to, że zostanie przestępcą.
Pełny raport z badań, wraz z analizą regresji można ściągnąć tu (w pliku .pdf)
