<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Dystymia</title>
	<atom:link href="http://www.psychika.eu/dystymia/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.psychika.eu/dystymia/</link>
	<description>Kolejny blog oparty na WordPressie</description>
	<lastBuildDate>Thu, 15 Dec 2011 20:35:15 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Autor: Kori</title>
		<link>http://www.psychika.eu/dystymia/comment-page-1/#comment-14126</link>
		<dc:creator>Kori</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 16 Apr 2011 20:06:11 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.psychika.eu/?p=5#comment-14126</guid>
		<description>Nie ma choroby, nie ma stanu zdrowia.

Nie ma dualizmu, nie ma braku dualizmu.

Można se samemu poradzić. Tylko trza przestać szukać przyczyn chorób, zaburzeń, bo to tylko słowne interpretacje bodźców wewnętrznych, a takich interpretacji można mnożyć miliony i tyleż metod rozwiązań tych problemów wymyślać. Umysł jest kopalnią nieskończonych interpretacji.

Można szukać w psychologii, w egzorcyzmach, w psychiatryku, w książkach, w duchowości, u babci, w neurologii, w ezoteryce, w religii, w alternatywnej medycynie...

No ale ileż można? 
Trzeba przestać uciekać od swojego cierpienia, od swojego bólu, niezadowolenia, lęku i samotności. 
Taka jest moja rada i takie moje zdanie na ten moment, że zamiast uciekać w natrętne myślenie o chorobie i jej przyczynach i jej skutkach -  co utwierdza tylko ten negatywny stan i jeszcze może go pogłębia -  to należałoby skonfrontować się ze swoją pustką, która z resztą wypełnia wszystko.
Taką macie okazję, że możecie się przyjrzeć sobie, poznać siebie, zdystansować się do siebie. I tak nie macie gdzie uciec- nie uciekniecie przed sobą, przed swoją pustką i smutkiem, który utwierdzacie identyfikując się z nim.
Koniec pierdół o chorobach i wielkim pokrzywdzeniu przez los lub złego Boga.
Czas poddać się obiektywnej obserwacji, poczuć swoje myśli, swoje emocje, wszystko co w środku, każdą reakcję, każde odczucie. Nazwy znikają, bo są tylko nazwami- każdy stan jest poza nazwami, poza nazwą &quot;smutek&quot;, poza nazwą&quot; jest mi źle&quot;, poza nazwą &quot;dystymia&quot;. Nie oceniać, nie dzielić. Jest tylko teraz. Jutro nic się nie zmieni, bo jest tylko teraz.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nie ma choroby, nie ma stanu zdrowia.</p>
<p>Nie ma dualizmu, nie ma braku dualizmu.</p>
<p>Można se samemu poradzić. Tylko trza przestać szukać przyczyn chorób, zaburzeń, bo to tylko słowne interpretacje bodźców wewnętrznych, a takich interpretacji można mnożyć miliony i tyleż metod rozwiązań tych problemów wymyślać. Umysł jest kopalnią nieskończonych interpretacji.</p>
<p>Można szukać w psychologii, w egzorcyzmach, w psychiatryku, w książkach, w duchowości, u babci, w neurologii, w ezoteryce, w religii, w alternatywnej medycynie&#8230;</p>
<p>No ale ileż można?<br />
Trzeba przestać uciekać od swojego cierpienia, od swojego bólu, niezadowolenia, lęku i samotności.<br />
Taka jest moja rada i takie moje zdanie na ten moment, że zamiast uciekać w natrętne myślenie o chorobie i jej przyczynach i jej skutkach &#8211;  co utwierdza tylko ten negatywny stan i jeszcze może go pogłębia &#8211;  to należałoby skonfrontować się ze swoją pustką, która z resztą wypełnia wszystko.<br />
Taką macie okazję, że możecie się przyjrzeć sobie, poznać siebie, zdystansować się do siebie. I tak nie macie gdzie uciec- nie uciekniecie przed sobą, przed swoją pustką i smutkiem, który utwierdzacie identyfikując się z nim.<br />
Koniec pierdół o chorobach i wielkim pokrzywdzeniu przez los lub złego Boga.<br />
Czas poddać się obiektywnej obserwacji, poczuć swoje myśli, swoje emocje, wszystko co w środku, każdą reakcję, każde odczucie. Nazwy znikają, bo są tylko nazwami- każdy stan jest poza nazwami, poza nazwą &#8220;smutek&#8221;, poza nazwą&#8221; jest mi źle&#8221;, poza nazwą &#8220;dystymia&#8221;. Nie oceniać, nie dzielić. Jest tylko teraz. Jutro nic się nie zmieni, bo jest tylko teraz.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: PIERD</title>
		<link>http://www.psychika.eu/dystymia/comment-page-1/#comment-12887</link>
		<dc:creator>PIERD</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 17 Feb 2011 15:25:15 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.psychika.eu/?p=5#comment-12887</guid>
		<description>WITAM ja tez sie zmagam z dystymia od 5 lat leki mi nie pomagaja ,brak slow zeby to opisac ,rozwalilo mi sie cale zycie czy ktos mi pomoze?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>WITAM ja tez sie zmagam z dystymia od 5 lat leki mi nie pomagaja ,brak slow zeby to opisac ,rozwalilo mi sie cale zycie czy ktos mi pomoze?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Anonim</title>
		<link>http://www.psychika.eu/dystymia/comment-page-1/#comment-12862</link>
		<dc:creator>Anonim</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 14 Feb 2011 14:49:31 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.psychika.eu/?p=5#comment-12862</guid>
		<description>Mam prawdopodobnie dystymię od 4-5lat, a zarazem nerwicę natręctw. - wszystko wskazuje na to że mam te choroby. Wstydzę się o nich powiedzieć bliskim i iść z tym gdzie kolwiek. Nie mam do niczego chęci jestem ciągle ospały znudzony życiem. Chciałbym poradzić sobie z tą chorobą sam. Kiedyś miałem zapał do ćwiczeń (sztuki walki) byłem naprawdę dobry ale po pewnym czasie coś się wemnie zmieniło w szkole ledwo zdawałem z klasy do klasy miałem niechęć do wszystkiego a do nauki zwłaszcza. Czy można z tą chorobą poradzić sobie samemu?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Mam prawdopodobnie dystymię od 4-5lat, a zarazem nerwicę natręctw. &#8211; wszystko wskazuje na to że mam te choroby. Wstydzę się o nich powiedzieć bliskim i iść z tym gdzie kolwiek. Nie mam do niczego chęci jestem ciągle ospały znudzony życiem. Chciałbym poradzić sobie z tą chorobą sam. Kiedyś miałem zapał do ćwiczeń (sztuki walki) byłem naprawdę dobry ale po pewnym czasie coś się wemnie zmieniło w szkole ledwo zdawałem z klasy do klasy miałem niechęć do wszystkiego a do nauki zwłaszcza. Czy można z tą chorobą poradzić sobie samemu?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: świadoma</title>
		<link>http://www.psychika.eu/dystymia/comment-page-1/#comment-12824</link>
		<dc:creator>świadoma</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 11 Feb 2011 10:12:08 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.psychika.eu/?p=5#comment-12824</guid>
		<description>Czy z dystymii można samemu się wyleczyć, będąc świadomym tego, że się ją ma? podejrzewam u ciebie tę przypadłość, i nie jest to hipochondria ale kilkuletnia już obserwacja siebie i próba zrozumienia dlaczego tak się dzieje. Nigdy nie byłam u psychologa ani psychiatry, chcę sobie poradzić z tym &quot;problemem&quot; sama, zwłaszcza, że wiem co jest przyczyną w moim przypadku i wiem, co muszę zrobić, żeby to zwalczyć. Czy to wystarczy?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Czy z dystymii można samemu się wyleczyć, będąc świadomym tego, że się ją ma? podejrzewam u ciebie tę przypadłość, i nie jest to hipochondria ale kilkuletnia już obserwacja siebie i próba zrozumienia dlaczego tak się dzieje. Nigdy nie byłam u psychologa ani psychiatry, chcę sobie poradzić z tym &#8220;problemem&#8221; sama, zwłaszcza, że wiem co jest przyczyną w moim przypadku i wiem, co muszę zrobić, żeby to zwalczyć. Czy to wystarczy?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Taka jedna</title>
		<link>http://www.psychika.eu/dystymia/comment-page-1/#comment-10310</link>
		<dc:creator>Taka jedna</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 25 Oct 2010 18:17:18 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.psychika.eu/?p=5#comment-10310</guid>
		<description>Heinrich Jacob Lotzmann odezwij się- 10634647</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Heinrich Jacob Lotzmann odezwij się- 10634647</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

