Jak radzić sobie z zakupoholizmem
- środa, Marzec 17, 2010, 21:44
- Uzależnienia, Wybrane Aktualne
- 3 791 odwiedzin
- Komentarze (6)
Zakupoholizm dotyka głównie kobiety. Co ciekawe, w czasie kryzysu, zakupoholizm wcale nie okazuje się zanikać – ilość zakupoholików w czasie kryzysu rośnie. Wynika to z tego, że zaburzony sposób regulacji emocji powoduje, że czując zagrożenie związane z tym, że zubożejemy, chcemy dodatkowo pokazać sobie i światu, że nasza sytuacja nie uległa zmianie a nawet mamy się lepiej niż dotąd. Taki mechanizm powoduje, że osoby, które mają tendencje do tego, by regulować emocje za pomocą zakupów, w czasie kryzysu wpadają w uzależnienie głębiej. Jeśli widzisz, że zaczynasz niebezpiecznie przekraczać granicę podejmowania rozsądnych decyzji zakupowych, na korzyść dokonywania zakupów impulsowo i masz poczucie, że zakupoholizm już Cię dopadł (lub jesteś blisko popadnięcia w uzależnienie) możesz spróbować wykorzystać następujące sposoby radzenia sobie:
- Zacznij prowadzić dziennik wydatków. Na początku każdego miesiąca stwórz budżet wydatków i kontroluj codziennie jego stan. Na koniec miesiąca sprawdź, które pozycje były niepotrzebne, impulsowe i które wywołane zostały emocjami. Dzięki temu będziesz móc w kolejnym miesiącu lepiej kontrolować swoje wydatki.
- Stwórz plan spłaty zadłużenia. Omów go z bliskimi. Wyznacz dokładne raty wraz z datami ich spłaty i zaznacz je w swoim terminarzu jako priorytetowe.
- Przy każdej pozycji z Twojej listy wydatków z punktu 1 zaznacz, czy wydatek ten był potrzebą czy zachcianką – to pozwoli Ci ustalić, na które wydatki musisz zwracać większą uwagę. Pokaż listę zaufanej osobie – niech skontroluje to, czy wydatki które uznałaś jako konieczną potrzebę, nie są w rzeczywistości niepotrzebną zachcianką.
- Spróbuj połączyć swoje wydatki „zachciankowe” z konkretnymi wydarzeniami (impulsami) z Twojego życia. Dzięki temu będziesz móc zastanowić się, co najczęściej powoduje, że dokonujesz nieprzewidzianych zakupów.
- Nie chodź samodzielnie po zakupy – staraj się zawsze mieć przy sobie osobę, która podejmuje racjonalne decyzje zakupowe. Ona powstrzyma Cię od dokonywania niepotrzebnych zakupów.
- Pozbądź się kart kredytowych. Pozostaw tylko karty debetowe. Ustal dzienny limit wypłat z bankomatu oraz limit wysokości płatności kartą. Płać za wszystko gotówką.
- Staraj się nie oceniać innych poprzez pryzmat tego co posiadają. Zamień zdanie „Krzysiek, ten co chodzi tylko w Dieslach” na „Krzysiek, ten który ma taki ładny uśmiech”.
- Nie korzystaj z promocji i wyprzedaży. Unikaj spacerów po galeriach handlowych w okresie wyprzedaży – wprawdzie zakupy na wyprzedażach mogą wiązać się z oszczędnością, ale nie w sytuacji w której jesteś zakupoholikiem! To jedynie wzmaga wydatki i powoduje zmniejszenie kontroli nad własnym uzależnieniem. Zakupoholik na wyprzedażach to alkoholik na wycieczce w browarze!
- Jeśli nie jesteś w stanie powstrzymać się od odwiedzania galerii handlowych, chodź do nich bez portfela i kart. Wprawdzie nadal będziesz odczuwać impuls do kupienia rzeczy, ale przynajmniej nie będziesz móc ich nabyć.
- Zastanów się nad tym, jakie rzeczy sprawiają Ci przyjemność w życiu i nie są związane z zakupami (lub wydawaniem pieniędzy). W sytuacji odczuwania impulsu do zakupów, zacznij robić coś innego, co sprawia Ci przyjemność. W ten sposób nauczysz się nowej, mniej szkodliwej metody regulacji emocji.
- Dołącz się do programów Anonimowych Zakupoholików – takie grupy organizowane są w niektórych ośrodkach terapii uzależnień w całym kraju.
- Zastanów się, czy poza działaniami związanymi z wyzwoleniem się od zakupoholizmu nie powinnaś zająć się własnymi emocjami. Może czas wybrać się do psychoterapeuty.

Zasady może i dobre , ale dla osoby, która chce zauważyć swój problem i podjąć terapię, ale co zrobić z osobą, która tego problemu u siebie nie widzi (mój mąż),a stan jest po prostu krytyczny tzn. spore zadłużenia w bankach, byle tylko kupować?
Zgadzam sie z przedmowczynia. Sam walcze od niedawna z tym problemem i wiem jak trudno jest stosowac sie do ww zasad. Na szczescie moje zona wpiera mnie i kieruje na odpowiednie tory.
Ja też o tym wszystkim wiem, tylko jesli nie potrafimy utrzymać rygoru finansowego i podejmujemy niechciane decyzje zakupowe, to jak utrzymać rygor zwyklych wydatków. Miałem plan spłaty i wszystko było ok, aż nie zachciało mi się… Walczę ze sobą, ale plan spłaty zadłużenia.. nie wiem czy się uda.
Ja osiagnelam stan krytyczny. Pol miliona dlugow (w tym hipoteka rzecz jasna, ale podwojna
), a miesieczne splaty przekraczaja o 1000 zlotych moje dochody.
gdzie mozna sie leczyc na fundusz z zakupoholizmu? Warszawa.Gdzie w Warszawie sa spotkania anonimowych zakupoholikow lub/i dłuznikow?
Wiem ze sama sobie nie poradze
dla mnie najwiekszym bodzcem do wydawania jest fakt,ze wiem,ze i tak nie starczy na to co potrzebne,chocbym pekla.Nie wiem jak odroznic to co potrzebne od tego co najpotrzebniejsze w danym czasie. Probowalam pisac listy zakupow -i to mnie zalamywalo. Poza tym biore leki na depresje.Wlasciwie nawet nie tyle kupowanie mi sprawia fraide,ile jest to jakby protest przeciw za trudnej rzeczywistosci