Mam ogromne uszy i brzydki nos! /Dysmorfofobia/

A może Twoje uszy są normalne, a Ty masz dysmorfofobię?

Dysmorfofobia to zaburzenie percepcji własnego ciała, polegające na nadmiernej koncentracji na części ciała uważanej za wyjątkowo brzydką i nieatrakcyjną. Jest to zaburzenie typu nerwicowego o lękowym zabarwieniu i nie leczone może poważnie utrudnić życie, powodując zarówno niemożność nawiązania trwałej relacji emocjonalnej (zwłaszcza romantycznej), obniżenie poczucia własnej wartości, stany depresyjne, aż po samookaleczenia.

Jeśli więc w Twoim życiu zdarzają się takie sytuacje w których:

  • uważasz że jesteś nieatrakcyjna
  • spędzasz przed lustrem wiele godzin przypatrując się swoim defektom
  • koleżanki i rodzina uważają że jesteś próżna
  • nie wyobrażasz sobie życia bez lusterka
  • masz poczucie, że wszyscy zwracają uwagę na Twój defekt
  • bywa że to, że czujesz się nieatrakcyjna odbiera Ci radość z wyjścia, imprezy czy spotkania
  • zazdrościsz koleżankom które są normalne
  • czujesz że musisz sprawdzić jak wyglądasz przynajmniej kilka razy dziennie
  • czujesz się niezrozumiana przez otoczenie
  • masz czasem wrażenie że ludzie śmieją się z ciebie po kryjomu
  • bywa że nie wychodzisz z domu aby nikt Cię nie widział

To są spore szanse że cierpisz na dysmorfofobię.

Zaburzenie to można i trzeba leczyć. W przeciwnym razie, lęk przed defektami oraz ich percepcja będzie się pogłębiała, co doprowadzić może do całkowitego zatrzymania kontaktów społecznych i ostrej depresji.

Przyczyny dysmorfofobii nie są znane. Wiadomo że najczęściej pojawia się między 17 a 24 rokiem życia, czyli wtedy, kiedy przykłada się szczególną wagę do swojego wyglądu. Dysmorfofobia nie jest związana z określonym typem osobowości i tak naprawdę dotknąć może każdego. Ta specyficzna kompulsja jest prawdopodobnie skutkiem zaburzenia pracy biochemicznej mózgu, ale badania na ten temat nie zostały jeszcze całkowicie potwierdzone. Pewne objawy dysmorfofobii – takie jak kompulsywna potrzeba sprawdzania wyglądu, obawa przez powstaniem nowych defektów i nierealistyczna ocena własnego wyglądu czynią z dysmorfofobii zaburzenie zbliżone do anoreksji.

Dysmorfofobię leczy się przy wykorzystaniu psychoterapii, a jej cięższe formy można leczyć farmakologicznie poprzez podawanie choremu neuroleptyków.

Oceń tekst:

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (Głosów: 5, średnia: 3,20 z 5)
Loading ... Loading ...

Komentarze (10) do artykułu “Mam ogromne uszy i brzydki nos! /Dysmorfofobia/”

  • kielba napisał(a) dnia 22 kwietnia, 2009, 16:17

    Dzasta to ma! ^^

  • Psychologicznie napisał(a) dnia 12 czerwca, 2009, 15:26

    Warto byłoby podać więcej informacji na temat leczenia i tego gdzie je szukać, w przeciwnym razie artykuł spełnia rolę wyłącznie edukacyjną na temat samego zaburzenia.

  • Saba napisał(a) dnia 14 czerwca, 2009, 21:59

    Zasadniczo, taką właśnie funkcję spełnia. Leczenie dysmorfofobii prowadzone jest przez psychiatrów we współpracy w psychologami – trudno podać listę osób które się tym zajmują dla całego kraju. Bardziej chodziło mi o pokazanie, że takie zaburzenie istnieje. Często osoby są bowiem chore nie wiedząc o tym. Świadomość tego, że “coś jest nie tak” motywuje do szukania pomocy

  • taka prawda napisał(a) dnia 23 sierpnia, 2009, 18:38

    mogłabym przysiądz że to mam, ALE.. co innego jak ktos jest ładny i wymysla sobie kompleksy, a co innego jak ktos naprawdę ma defekty i jego kompleksy są uzasadnione. Ja jestem bardzo chuda, mam duze znamiona, owlosnione cialo, tradzik itp. i jak tu sie zaakceptowac? co akceptowac, mam udawac ze jest ok? ze nie widac wystajacych kosci i innych defektow? to nie jest choroba tylko uzasadnione kompleksy

  • j. napisał(a) dnia 10 marca, 2010, 19:14

    na wszystkie pytania odpowiedziałam tak

  • Marta787872 napisał(a) dnia 3 czerwca, 2010, 21:33

    Ja też na wszystkie pytania odpowiedziałam “tak”. Nie akceptuję się taką jaka jestem. Cały czas wytykam sobie, że mam krzywy nos, nie taki kształt twarzy, jestem za chuda i za wysoka. W ciągu dnia staję przed lustrem kilka razy. Kiedy mam lepszy dzień i nastrój i stoję przed lustrem potrafię wmówić sobie, że jednak nie wyglądam aż tak źle jak mi się wydaje. Lecz, gdy za kilka minut ponownie przechodzę obok lustra dawne uczucie powraca i znów czuję się nieatrakcyjna. Przez to, że jestem chuda, nie zawsze mogę ubierać to co mi się podoba. Kiedy po raz pierwszy założyłam do szkoły leginsy czułam na sobie wzrok innych. Gdy pytałam się przyjaciółki czy nie uważa, że wszyscy się na mnie patrzą ona powtarzała, że nie. Często też kiedy patrze w lustro przy niej i zastanawiam się nad swoim wyglądem ona wytyka mi że jestem próżna. Pewnie też tak to wygląda. 
    Czuję, że bardzo się zmieniłam. Jeszcze dwa lata temu uważałam się za ładną, normalną dziewczynę. Zakładałam na siebie co mi się tylko podobało i nie zwracałam uwagi na swoje defekty, wychodziłam z przyjaciółmi i poznawałam nowych ludzi. Mogę stwierdzić, że moje życie obróciło się pod tym względem o 180 stopni. Dzisiaj jest zupełnie inaczej. Już nie spotykam się ze znajomymi. Co raz częściej przesiaduje w domu i nie mam ochoty na pokazywanie się innym.
    Myślę, że do mojej samooceny przyczyniły się też uwagi na temat mojego wyglądu od strony chłopaków i dziewczyn. Pamiętam, że kiedyś razem z dwiema przyjaciółkami widywałyśmy się ze sporą grupą chłopaków- takie spotkania ze znajomymi zwykłe.  I one spodobały się dwójce z nich, a na mój temat jeden wypowiedział się:  ”że nie ma zamiaru przytulać kości” na co reszta mu przytaknęła. Kiedy się o tym dowiedziałam było mi przykro, bo dotychczas postrzegałam się w trochę inny sposób. Zaczęłam więc zwracać uwagę na to, że jestem chuda. Moim marzeniem jest przytyć, ale wiem że nie łatwo mi to przyjdzie. Jeśli już to wszystko będzie mi szło w brzuch, a nie w nogi, na których tak bardzo mi zależy. Często też zazdroszczę ładnym koleżankom, które świetnie wyglądają i mają boskie figury…

  • angel napisał(a) dnia 19 lipca, 2010, 20:15

    na każde z tych pytań odpowiedziałam na tak.. mam 18 lat.. jestem gruba choć ważę 50 kg przy wzroście 160 cm mam odstający brzuszek oraz mam trądzik.. wydaje mi się ze ta dysmorfofobia wzięła się stad… nie wiem co mam robić.. :’(

  • mania napisał(a) dnia 24 października, 2010, 19:50

    Chuj prawda i sie to pojawilo kiedy mialam 7 lat. GÓWNO WIECIE.

Do tego wpisy linkują

  1. Dysmorfofobia – czy operacja plastyczna pomoże? | Psychika.eu
  2. Nienawidzę siebie i swojego ciała – problemy z obrazem ciała | Psychika.eu

Dodaj swój komentarz

Copyright © 2012 Psychika.eu. All rights reserved. stat
Theme by Fitobochka and ComFi.com Phone Cards Company.