Motywacja do nawiązywania kontaktów

Aronson napisał, że człowiek jest istotą społeczną. Trudno nie mieć takiego poczucia patrząc na to w jaki sposób żyjemy – nierzadko otoczeni ludźmi 24 godziny na dobę. Jak to się jednak dzieje, że sami poszukujemy kontaktu z innymi. Dlaczego niewielu z nas potrafi żyć samotnie? Co motywuje nas do nawiązywania relacji?

Chcielibyśmy oczywiście, aby było to coś wzniosłego, duchowego, może nawet mistycznego. Prawda jest jednak nieco bardziej banalna a może nawet i okrutna.

Poszukujemy kontaktu z innymi ponieważ:

  • chcemy poczuć się lepiej,
  • boimy się
  • potrzebujemy informacji

Na szczęście owe trzy główne motywatory poszukiwana i nawiązywania relacji z innymi to zaledwie jedna z koncepcji. Trzeba jednak powiedzieć że jej twórca – Buunk – znał się na ludziach.

Porównania społeczne – kontakty z innymi umożliwiają nam dokonywanie porównań społecznych. Dla większość z nas, to właśnie porównania społeczne są elementem wiedzy o nas samych, naszym statusie i poziomie szczęścia. Będziemy bowiem szczęśliwi wtedy, kiedy na tle innych wypadamy lepiej. Odnoszenie się do własnych standardów jest rzadkie i jakkolwiek ludzie temu zaprzeczają twierdząc że ważne dla nich jest ich własne „ja” i własne standardy, tak naprawdę żyją w świecie w których standardy wyznaczają inni. (obecnie zaś najczęściej media). Ergo, kontaktów społecznych poszukujemy, aby mieć z kim się porównać i na tej podstawie zadecydować o naszym statusie.

Redukcja lęku – o badaniach w których okazywało się że osoby które się boją poszukują kontaktu z innymi nie będę już pisać. Były ich setki. Prawda jest taka, że w sytuacji nowej, niejasnej, bądź też w sytuacji zagrożenia lubimy się grupować i organizować. Najchętniej z innymi, którzy tak jak my dzielą nasze nieszczęście. Brak możliwości kontaktu z innymi w sytuacji lękowej owocuje najczęściej bezradnością i stanami depresyjnymi.

Poszukiwanie informacji – ostatnim silnym motywatorem do szukania kontaktu z innymi jest potrzeba związana z informacją – i nie ma tu znaczenia czy chodzi o poradę w wyborze modelu samochodu, wsparcie przy porzuceniu, czy szukanie kontaktu z chorymi na raka w momencie otrzymania diagnozy – potrzebujemy innych by wiedzieć co robić i jak robić.

Model Buunka, wyjaśnia wiele z obszaru motywacji do poszukiwania kontaktu. Poza jednym – po co na miłość boską, zabieramy ze sobą towarzystwo do kina? (zakładając oczywiście że nie jest to horror i nie chodzi o redukcję lęku) – jakieś pomysły?

Oceń tekst:

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (Jeszcze nie oceniany)
Loading ... Loading ...

Komentarze (3) do artykułu “Motywacja do nawiązywania kontaktów”

  • Jacenty napisał(a) dnia 9 lutego, 2009, 13:36

    Zapewne obszary, które wskazał Buunk stanowią jedne z istotnych elementów w zakresie motywacji do poszukiwania kontaktów. Osobiście jednak śmieszy mnie sytuacja, w której naukowiec (w tym przypadku Buunk) chce wykazać iż swą teorią wyczerpał wszelkie możliwe zakresy i objął rzeczywistość niczym jakieś bóstwo w kosmicznym uścisku :) Swego czasu pamiętam jak poszła w świat wieść, że grupa amerykańskich badaczy :) odkryła, że jedzenie pomidorów powoduje raka prostaty. Zastanawiałem się, czy aby nie stoi za tym spisek producentów ogórków. Cóż, gdy bliżej się temu przyjrzeć to ponoć pomidory zawierają jakieś substancje, które w dużym stężeniu (trzeba by przejść na dietę pomidorową) w połączeniu z innymi czynnikami zwiększają takie ryzyko. Nie przytaczam tego w szczegółach, gdyż ich nie pamiętam, ale chcę zilustrować pewną manię redukcjonistyczną, która szerzy się niczym wirus po umysłach tych, którzy pobierają pensję na uniwersytetach. Buuk nie wspomina nic o motywacjach altruistycznych. Ciekawe, że nie mówi o wymianie informacji tylko o poszukiwaniu informacji. Człowiek w tej koncepcji ukazany jest jako konsumpcyjny automat sterowany programem społeczno – genetycznym. Zdaje się być w tym sporo prawdy, ale czy całej prawdy? Moim zdaniem to kolejna teoria, która ukazuje szaleństwo obsesyjnego, dogmatycznego redukcjonizmu, religii, której wyznawcy okupują znaczną część uniwersyteckich katedr i biorą za to kasę :)

  • ziomsss napisał(a) dnia 8 grudnia, 2009, 2:07

    Czasami zdarza się też tak (mówię na swoim przykładzie, bo nie wiem czy ktoś też tak ma i jaki to jest procent ludzi), że jesteśmy tak napełnieni pozytywem i wiarą, że szukamy samej rozmowy przez internet z ludźmi, by dać im coś od siebie nie oczekując za to nic w zamian nawet dalszego kontaktu (dać im radość, wyciągnąć z depresji, pomóc w problemach). Potem odczuwa się niesamowitą radość i euforię i nic nie jest w stanie zniszczyć tego stanu przez cały dzień. Człowiek napełnia się dodatkowo wartościami cierpliwości, wyrozumiałości i miłości do bliźniego. Ta potrzeba rozmowy i uczucia kierowana jest miłością do bliźniego. Myślę, że te niewyjaśnione przypadki są właśnie z miłości do bliźniego, silnych ukształtowanych wartości powiązanych z wiarą. Największy tego typu stan i najsilniejsza taka moc przekazywania (przelewania) takiej miłości dla innych występuje z tego co zauważyłem w czasie samotności (bycia singlem) jeśli człowiek jest napełniony w jakiś dostateczny sposób wiarą i pozytywnymi silnymi wartościami, bo to też pewien warunek tego zjawiska (jeśli poradziliśmy sobie ze sposobem radzenia sobie z problemami i sposobem postrzegania nawet najgorszej sytuacji i umiejętności wyciągnięcia z niej pozytywów, które szybko stawiają na nogi). Kiedy pojawia się związek to wszystko skupia się tylko na jednej osobie i dla niej jest to wszystko, reszta sprowadza się do standardowych relacji już z pewnymi ograniczeniami tej energii (jakby resztą, pozostałością).

Do tego wpisy linkują

  1. Wiara, nadzieja i… psychologia ewolucyjna ;) | Blog Jacentego

Dodaj swój komentarz

Copyright © 2010 Psychika.eu. All rights reserved. stat
Theme by Fitobochka and ComFi.com Phone Cards Company.