Motywacja do nawiązywania kontaktów
- poniedziałek, Luty 9, 2009, 10:49
- Kierunki psychologiczne
- 1 903 odwiedzin
- Komentarze (3)
Aronson napisał, że człowiek jest istotą społeczną. Trudno nie mieć takiego poczucia patrząc na to w jaki sposób żyjemy – nierzadko otoczeni ludźmi 24 godziny na dobę. Jak to się jednak dzieje, że sami poszukujemy kontaktu z innymi. Dlaczego niewielu z nas potrafi żyć samotnie? Co motywuje nas do nawiązywania relacji?
Chcielibyśmy oczywiście, aby było to coś wzniosłego, duchowego, może nawet mistycznego. Prawda jest jednak nieco bardziej banalna a może nawet i okrutna.
Poszukujemy kontaktu z innymi ponieważ:
- chcemy poczuć się lepiej,
- boimy się
- potrzebujemy informacji
Na szczęście owe trzy główne motywatory poszukiwana i nawiązywania relacji z innymi to zaledwie jedna z koncepcji. Trzeba jednak powiedzieć że jej twórca – Buunk – znał się na ludziach.
Porównania społeczne – kontakty z innymi umożliwiają nam dokonywanie porównań społecznych. Dla większość z nas, to właśnie porównania społeczne są elementem wiedzy o nas samych, naszym statusie i poziomie szczęścia. Będziemy bowiem szczęśliwi wtedy, kiedy na tle innych wypadamy lepiej. Odnoszenie się do własnych standardów jest rzadkie i jakkolwiek ludzie temu zaprzeczają twierdząc że ważne dla nich jest ich własne „ja” i własne standardy, tak naprawdę żyją w świecie w których standardy wyznaczają inni. (obecnie zaś najczęściej media). Ergo, kontaktów społecznych poszukujemy, aby mieć z kim się porównać i na tej podstawie zadecydować o naszym statusie.
Redukcja lęku – o badaniach w których okazywało się że osoby które się boją poszukują kontaktu z innymi nie będę już pisać. Były ich setki. Prawda jest taka, że w sytuacji nowej, niejasnej, bądź też w sytuacji zagrożenia lubimy się grupować i organizować. Najchętniej z innymi, którzy tak jak my dzielą nasze nieszczęście. Brak możliwości kontaktu z innymi w sytuacji lękowej owocuje najczęściej bezradnością i stanami depresyjnymi.
Poszukiwanie informacji – ostatnim silnym motywatorem do szukania kontaktu z innymi jest potrzeba związana z informacją – i nie ma tu znaczenia czy chodzi o poradę w wyborze modelu samochodu, wsparcie przy porzuceniu, czy szukanie kontaktu z chorymi na raka w momencie otrzymania diagnozy – potrzebujemy innych by wiedzieć co robić i jak robić.
Model Buunka, wyjaśnia wiele z obszaru motywacji do poszukiwania kontaktu. Poza jednym – po co na miłość boską, zabieramy ze sobą towarzystwo do kina? (zakładając oczywiście że nie jest to horror i nie chodzi o redukcję lęku) – jakieś pomysły?
Oceń tekst:


Zapewne obszary, które wskazał Buunk stanowią jedne z istotnych elementów w zakresie motywacji do poszukiwania kontaktów. Osobiście jednak śmieszy mnie sytuacja, w której naukowiec (w tym przypadku Buunk) chce wykazać iż swą teorią wyczerpał wszelkie możliwe zakresy i objął rzeczywistość niczym jakieś bóstwo w kosmicznym uścisku
Swego czasu pamiętam jak poszła w świat wieść, że grupa amerykańskich badaczy
odkryła, że jedzenie pomidorów powoduje raka prostaty. Zastanawiałem się, czy aby nie stoi za tym spisek producentów ogórków. Cóż, gdy bliżej się temu przyjrzeć to ponoć pomidory zawierają jakieś substancje, które w dużym stężeniu (trzeba by przejść na dietę pomidorową) w połączeniu z innymi czynnikami zwiększają takie ryzyko. Nie przytaczam tego w szczegółach, gdyż ich nie pamiętam, ale chcę zilustrować pewną manię redukcjonistyczną, która szerzy się niczym wirus po umysłach tych, którzy pobierają pensję na uniwersytetach. Buuk nie wspomina nic o motywacjach altruistycznych. Ciekawe, że nie mówi o wymianie informacji tylko o poszukiwaniu informacji. Człowiek w tej koncepcji ukazany jest jako konsumpcyjny automat sterowany programem społeczno – genetycznym. Zdaje się być w tym sporo prawdy, ale czy całej prawdy? Moim zdaniem to kolejna teoria, która ukazuje szaleństwo obsesyjnego, dogmatycznego redukcjonizmu, religii, której wyznawcy okupują znaczną część uniwersyteckich katedr i biorą za to kasę
Czasami zdarza się też tak (mówię na swoim przykładzie, bo nie wiem czy ktoś też tak ma i jaki to jest procent ludzi), że jesteśmy tak napełnieni pozytywem i wiarą, że szukamy samej rozmowy przez internet z ludźmi, by dać im coś od siebie nie oczekując za to nic w zamian nawet dalszego kontaktu (dać im radość, wyciągnąć z depresji, pomóc w problemach). Potem odczuwa się niesamowitą radość i euforię i nic nie jest w stanie zniszczyć tego stanu przez cały dzień. Człowiek napełnia się dodatkowo wartościami cierpliwości, wyrozumiałości i miłości do bliźniego. Ta potrzeba rozmowy i uczucia kierowana jest miłością do bliźniego. Myślę, że te niewyjaśnione przypadki są właśnie z miłości do bliźniego, silnych ukształtowanych wartości powiązanych z wiarą. Największy tego typu stan i najsilniejsza taka moc przekazywania (przelewania) takiej miłości dla innych występuje z tego co zauważyłem w czasie samotności (bycia singlem) jeśli człowiek jest napełniony w jakiś dostateczny sposób wiarą i pozytywnymi silnymi wartościami, bo to też pewien warunek tego zjawiska (jeśli poradziliśmy sobie ze sposobem radzenia sobie z problemami i sposobem postrzegania nawet najgorszej sytuacji i umiejętności wyciągnięcia z niej pozytywów, które szybko stawiają na nogi). Kiedy pojawia się związek to wszystko skupia się tylko na jednej osobie i dla niej jest to wszystko, reszta sprowadza się do standardowych relacji już z pewnymi ograniczeniami tej energii (jakby resztą, pozostałością).