Moja matka jest nadopiekuńcza – typowe powody, dla których matki zaduszają nas miłością
- wtorek, Styczeń 26, 2010, 15:00
- Zaburzenia i choroby
- 2 704 odwiedzin
- Dodaj komentarz!
Nadopiekuńcze matki. Kobiety, które drżą z troski o swoje dziecko, nie pozwalając mu dorosnąć. Nie mają poczucia, że krzywdzą dziecko, są przekonane o tym, że są świetnymi i dobrymi matkami, tylko ich dzieci tego czasem nie doceniają. Taki los. Nadopiekuńcze matki to jednak nie zawsze matki troskliwe (te nie troskliwe to toksyczne matki, które mogą całkowicie zrujnować dziecku życie) . Czasem powody, dla których matka staje się nadopiekuńcza nie mają nic wspólnego ani z troską, ani z miłością do dziecka.
Jakie są najczęstsze powody tego, że matka jest nadopiekuńcza?
Trudności z zajściem w ciąże
Coraz więcej kobiet ma trudności z zajściem w ciąże. W efekcie, okres oczekiwania na dziecko się przedłuża, nierzadko też jest obarczony sporymi kosztami emocjonalnymi (strach przed nie posiadaniem dziecka) lub finansowymi (leczenie). W efekcie, kiedy rodzi się dziecko, jest ono traktowane jako długo oczekiwana nagroda za trud starań, jako cud (w przypadku otrzymania diagnozy bezpłodności) lub jako skarb, który trzeba przede wszystkim chronić. Matka, która długo stara się o dziecko, przez ten okres boryka się z lękiem, że dziecka może nigdy nie być, że nie doświadczy ona macierzyństwa i będzie sama. Ten strach może w efekcie wywołać nadopiekuńczą postawę, często połączoną z postawą roszczeniową wobec dziecka i blokowaniem dziecku możliwości opuszczenia rodzinnego domu.
Utrata dziecka
Matka może stać się nadopiekuńcza po stracie dziecka (zarówno wchodzi tu w grę poronienie, jak i późniejsza strata). Działa tu podobny mechanizm jak w przypadku trudności prokreacyjnych, przy czym może też być tak, że matka obwinia się o utratę dziecka, jej nadopiekuńczość jest więc dodatkowo zabarwiona chęcią zadośćuczynienia za krzywdy (opieka nad drugim dzieckiem ma odkupić brak opieki nad pierwszym).
Utrata partnera
Do nadopiekuńczych postaw mają tendencje maki samotnie wychowujące dziecko. Inne są nieco mechanizmy w przypadku wychowywani chłopców i dziewczynek. W obu przypadkach, postawa nadopiekuńcza może wiązać się z poczuciem winy i chęcią zadośćuczynienia brakowi ojca (zwłaszcza jeśli za śmierć lub odejście ojca, matka obarcza się winą). Częstym mechanizmem jest też próba zapobiegnięcia temu, by przez dziecko zostać zostawioną (matka stara się z jednej strony zapewnić dziecku wszelkie wygody, z drugiej zaś strony szantażuje je emocjonalnie, aby nie zostać osobą samotną). W przypadku wychowywania chłopców, może również dojść tu kwestia tego, że chłopiec symbolizować może partnera, który odszedł.
Trudności małżeńskie
Nadopiekuńcze matki to nie zawsze matki samotne. Często taka postawa kształtuje się również w pełnych rodzinach. Takie rodziny mają jednak swoje problemy – często wiążą się one z problemami w relacji rodziców. Matka może przelewać na dziecko nadmiar uczuć, których nie może bądź nie chce okazywać ojcu. Może też starać się zaskarbić sobie miłość dziecka, by się na partnerze „odegrać”.
Przekaz pokoleniowy
Często nadopiekuńcza matka, to córka nadopiekuńczej matki. Sposób wychowywania dziecka i zespół mechanizmów rodzinnych, przekazywany między generacyjnie powoduje, że choć negatywnie oceniamy to, że nasza matka była nadopiekuńcza, taką samą postawę przyjmujemy względem własnego dziecka. Dlaczego? Bo boimy się negatywnej oceny społecznej (że jesteśmy nie dość dobre jak nasze matki – na zewnątrz przecież nadopiekuńczość nie jest aż tak widoczna i często społecznie odbierana jako troska i miłość). lub też dlatego, że nie znamy innego sposobu wychowania i nieświadomie powielamy te wzorce, które znamy.
Odrzucenie dziecka
Matka, która nie chciała dziecka, rozważała jego oddanie lub usunięcie ciąży, może odczuwać ukryte poczucie winy. Przejawia się ono nadmierną troską o dziecko i chęcią zadośćuczynienia mu tego, że nie było chciane. Matka może też nadal nie kochać dziecka, mimo tego że je wychowuje. Do takiego uczucia nigdy się jednak nie przyzna, bo w naszej kulturze, brak miłości względem własnego dziecka jest niedopuszczalny społecznie. W efekcie, staje się nadmiernie opiekuńcza, bowiem nie czując emocjonalnego związku z dzieckiem nie potrafi ocenić na poziomie emocjonalnym, potrzeb dziecka, a próbuje uniknąć demistyfikacji braku uczucia względem dziecka. Oczywiście, ten ostatni proces, nie jest na ogół przez matkę uświadamiany i na świadomym poziomie, jest ona przekonana o tym, że kocha swoje dziecko.
fot.: doriana/SXC.hu
Oceń tekst:



