Nomofobia, czyli nerwicowe podejście do komórki
- piątek, Czerwiec 5, 2009, 9:00
- Zaburzenia i choroby
- 2 570 odwiedzin
- Komentarze (1)
Termin nomofobia jest skrótem terminu „no mobile phobia” i tyczy się zwiększonego poczucia lęku i poddenerwowania w sytuacji braku możliwości korzystania z telefonu komórkowego (braku zasięgu, rozładowania baterii, braku środków na karcie pre-paid). Wymysł mediów? Raczej wpływ nowoczesności i cywilizacji na naszą psychikę. Jak w większości przypadków – wpływ niekorzystny.
Konieczność bycia w zasięgu i dyspozycyjności niemalże 24 godziny na dobę doprowadziła do tego, że boimy się wyłączać komórki i odczuwamy niepokój, jeśli nie jesteśmy pod telefonem nie z naszej winy.
Brak telefonu czy możliwości skontaktowania się z nami przez komórkę powoduje reakcje zbliżone do klasycznej nerwicy – zdenerwowanie, symptomy zwiększonego stresu, lęk i niepokój, kołatanie serca i inne objawy somatyczne. Według badań przeprowadzonych w Wielkiej Brytanii, ponad połowa osób nie wyłącza nigdy komórki, bo „musi być w zasięgu”. Dla 53% użytkowników telefonów komórkowych, ich reakcja na brak komórki czy zasięgu może kwalifikować ich do grupy nomofobików - czyli osób u których taka sytuacja powoduje gwałtowny wzrost poziomu stresu.
Nazwanie stresu związanego z brakiem możliwości wykonania telefonu fobią, wydaje się nieco medialnym potraktowaniem tematu i rozdmuchiwaniem sprawy. Niemniej jednak, badania wykazują, że rzeczywiście telefon komórkowy może dla wielu osób być źródłem dodatkowego stresu – właśnie w kontekście braku owego telefonu.
Wziąwszy pod uwagę fakt iż wynalazek ten w swojej obecnej formie szerokiej dostępności towarzyszy nam zaledwie od kilkunastu lat, trzeba przyznać, że jesteśmy mistrzami w tworzeniu sobie psychicznych trudności. Rozwój cywilizacji, zamiast doprowadzać do tego że mamy więcej czasu i jesteśmy bardziej zrelaksowani nadal powoduje z reguły rozwój zaburzeń – dość wymienić uzależnienie od internetu, gier online, strach przed brakiem dostępu do wyszukiwarki google (discomgoogolation) czy wreszcie nomofobię….
