Pandemia samobójstw?
- środa, Wrzesień 30, 2009, 18:13
- Zaburzenia i choroby
- 1 024 odwiedzin
- Dodaj komentarz!
„Coraz szerszy wpływ mediów na ludzi w połączeniu z coraz większą ilością osób, które szybko osiągają status gwiazdy (celebrity) może zwiększyć prawdopodobieństwo pojawienia się pandemii samobójstw” – twierdzi dr psychologii Alex Mesoudi. Badacz zainteresowany jest zjawiskiem „papuzich” samobójstw, czyli samobójstwem, wywołanym chęcią naśladowania drugiego samobójcy – najczęściej osoby mającej status gwiazdy. Mesoudi opiera się na badaniach socjologów, którzy wyróżnili dwie formy samobójstw opartych na naśladownictwie.
Pierwsza forma, to samobójstwa masowe – pojawiają się w tym samym czasie w jakim doszło do samobójstwa gwiazdy i rozprzestrzeniają wszędzie tam, gdzie osoba ta była znana a media sprawę nagłośniły.
Druga forma samobójstwa to samobójstwa punktowe, w których osoba która popełniła samobójstwo niekoniecznie jest znana za życia, ale po jej śmierci, media nagłaśniają przyczyny i sam problem jej samobójstwa – to zaś powoduje efekt naśladownictwa. Samobójstwo punktowe to w pewnym sensie wyniesienie faktu samobójstwa na pierwsze strony gazet, co zwrotnie doprowadza do tego, że samobójca staje się wzorem, bądź wyzwalaczem dla osób mieszkających w okolicy – w odróżnieniu bowiem do masowych samobójstw, samobójstwa punktowe mają miejsce na określonym, niewielkim obszarze, którego epicentrum jest pierwszy samobójca (stąd nazwa – samobójstwo punktowe).
Według dr Mesoudi, uczenie się społeczne jest największą przyczyną efektu naśladownictwa samobójców, a świat w którym coraz łatwiej zostać gwiazdą a jeszcze łatwiej spaść z piedestału i upadku tego nie dźwignąć, może spowodować, że samobójstwo zacznie rozprzestrzeniać się niczym efekt domina – zwłaszcza w sytuacji, kiedy „zaraźliwość” samobójstw jest dwojaka – przez gwiazdę i przez tworzenie samobójczej gwiazdy pośmiertnie.
Z badań wynika więc, że każda gwiazda, która postanowi popełnić samobójstwo, powinna liczyć się z tym, że jej decyzja pociągnie za sobą jeszcze przynajmniej kilka istnień osób, które zdecydują się pójść w jej ślady. Od tego brzemienia uwolnieni są intelektualiści – jak bowiem pokazują badania, samobójstwo nawet najbardziej znanego naukowca czy intelektualisty nie daje efektu naśladowania.
fot.:GAV ELLIS/SXC
Źródło: www.eurekalert.org/pub_releases/2009-09/qmuo-csc093009.php
Oceń tekst:

(Głosów: 1, średnia: 4,00 z 5)
