Religijność nie wpływa na decyzję o aborcji
- piątek, Czerwiec 5, 2009, 9:00
- Ciekawostki
- 2 958 odwiedzin
- Komentarze (6)
To, w co wierzymy i jak wierzymy wpływa na wszystkie obszary naszego życia. Wiara i wychowanie w wierze ma ogromny wpływ na naszą psychikę i to jacy jesteśmy i w jaki sposób rozwijamy swoją osobowość. Wydawałoby się więc, że kobiety o silnej religijności powinny znacznie rzadziej decydować się na zabieg usunięcia ciąży niż kobiety które są niewierzące. Nastolatki uczęszczające do szkół prowadzonych przez organizacje religijne, nie powinny w ogóle nawet rozważać opcji aborcji. To zresztą bardzo często podsuwane przez zwolenników aborcji argumenty, które mają przekonać publikę, że nie ma sensu w imię wiary zakazywać aborcji, bo mamy prawo wierzyć w co chcemy a prawdziwy katolik zakaz aborcji ma wbudowany w moralność i nie trzeba jeszcze stosować go odgórnie. Czy na pewno? Otóż zdecydowanie nie. Okazuje się, że religijność nie tylko nie wpływa na decyzję nastolatek o dokonaniu aborcji, ale uczęszczanie do szkoły prowadzonej w duchu wyznania chrześcijańskiego może prowadzić, do zwiększenia liczby aborcji! Czyż to nie przedziwny paradoks?
Badania nad wpływem religijności osobistej, rodzajem szkoły oraz posiadaniem religijnej grupy odniesienia a podejmowaniem decyzji o usuwaniu niechcianej ciąży, prowadziła przez szereg lat Amy Adamczyk z Uniwersytetu w Nowym Jorku. Po przebadaniu 1504 kobiet w wieku do 26 roku życia, które w chwili odkrycia ciąży miały od 14 do 26 lat i były samotne, Amy doszła do bardzo ciekawych wniosków. Oto one:
- osobista religijność nie ma wpływu na podejmowanie decyzji o aborcji. Nie znaleziono korelacji ani między częstotliwością uczęszczania do kościoła i modlenia się, postrzeganiem roli religii w życiu, czy nawet religijnego zaangażowania. Innymi słowy – dewotka i niewierząca tak samo często decyduje się na aborcję. Jakkolwiek, religijność opóźnia wiek inicjacji religijnej, co jest powodem zarówno tego, że kobiety wierzące w bardzo młodym wieku rzadziej zachodzą w ciążę, jak i tego, że kiedy już zajdą są bardziej gotowe na przyjęcie dziecka (bo są po prostu nieci starsze niż ich niewierzące koleżanki)
- z wszystkich denominacji religijnych, najmniejsze prawdopodobieństwo poddania się aborcji występuje u konserwatywnych protestantów. Katoliczki i protestantki (nie ortodoksyjne) tak samo często poddają się aborcji jak niewierzące.
- kobiety powyżej 20 roku życia, są mniej skłonne do podjęcia decyzji o aborcji jeśli mają dużo konserwatywnych i religijnych koleżanek.
- dziewczęta które chodzą do prywatnych katolickich szkół, znacznie częściej usuwają niechciane ciąże, niż dziewczęta, które chodzą do normalnych, nie wyznaniowych szkół! Ten ostatni wniosek de facto szokuje najbardziej – większa ilość aborcji u młodych dziewcząt ze szkoły prowadzonej w duchu wiary i religijnego zaangażowania?
Amy zbadała ten temat dokładniej i okazało się, że w grę wchodzi spora doza hipokryzji i chęć utrzymania statusu społecznego. Dla katolickiej rodziny, posiadanie córki w wieku kilkunastu lat z ciążowym brzuchem jest tak dużym powodem do wstydu i rodzinnej hańby, że rodziny te wolą nad zasady swojej wiary, przedłożyć wewnętrzny spokój związany z utrzymaniem na zewnątrz wizerunku gorliwych katolików. Stąd rodziny te wolą cichcem ciążę usunąć i dalej grać swoje role…
Źródło: www.eurekalert.org/pub_releases/2009-06/asa-rdd052709.php

(Głosów: 5, średnia: 4,00 z 5)
Jeśli wierny poddaje się aborcji(w Katolicyzmie) zostaje automatycznie wydalony z Kościoła(ekskomunika) więc nie mógł byc prawdziwym wierzącym, jeśli za cenę wydalenia ze wspólnoty poddał sie aborcji. Po za tym śmiem twierdzić że jakaś połowa ludzi w Kościele Katolickim to niewierzacy, tak na prawdę. Taka hipokryzja, o której wszyscy wiemy.
Robienie więc satystyk na podstawie “katoliczek”, które są w Kościele tylko bo rodzice je ochrzcili jest niepoważne.
A te statystyki jak chodzi o szkoły… nie oszukujmy się, w Polsce katolicy w katolickich szkołach to mniejszość, wiem sam od znajomych którzy tam uczęszczali lub uczęszczają.
Ogólnie rzecz biorąć artykuł do bani. Zakłamuje rzeczywistość. Dla prawdziwego katolika aborcja to najgorsze zło, o czym zresztą Kościoł mówi. Jeśli ktoś twierdzi inaczej (tzn iz aborcja grzechem nie jest) po prostu nie jest katolikiem .
mister Kalashnikov.
Jeśli według ciebie katolicy w tym kraju są mniejszością to kim jest większość?
To że połowa katolików nie jest przeciwna aborcji tylko ją popiera nie czyni z nich niewierzących skoro dalej do kościoła chodzą.
I co to za ściema z tą ekskomuniką???
Pokaż mi katolika ekskomunikowanego za aborcję.
Powiem więcej:
Jak ktoś ją wykonuje nielegalnie to skąd ty możesz o tym wiedzieć czy tez kościół???
Jak kościół może ekskomunikować kogoś za coś o czym nie wie że ta osoba to popełniła???
Jeśli jest jakaś ekskomunika to pewnie sprowadza się to do pogrożenia palcem inaczej polska nie byłaby 90% katolicka tylko co najwyżej w 50% bo resztę trzeba by było ekskomunikować.
I jeszcze jedno pytanie czy kościół ma zamiar ekskomunikować również osoby które biorą udział w akcjach na rzecz aborcji? Czy takie jawne jej popieranie nie jest już samo w sobie grzechem? O lekarzach którzy dokonują aborcji zapytam, są też ekskomunikowani???
To co dla ciebie stanowi “prawdziwi wierzący” nie stanowi niestety o tym kto jest katolikiem.
I to że uważasz połowę katolików za niewierzących to tylko twoja opinia, BEZ ZNACZENIA, skoro te osoby dalej za katolików się podają i za katolików kościół je uważa.
Jakoś mnie to nie dziwi że osoby które chcą uchodzić za “dobrych katolików” pierwsze stoją w kolejce u lekarza żeby dokonać aborcji kiedy ich córka zajdzie w ciążę.
Bo co ludzie powiedzą!
Nie liczy się dziecko tylko żeby zachować twarz, jak to będzie wyglądało!
Męża nie ma a dziecko jest ! Więc rodzice czym bardziej katoliccy tym bardziej córki ZMUSZAJĄ DO ABORCJI, NAWET KIEDY TE JEJ NIE CHCĄ I CHCĄ URODZIĆ DZIECKO!!!
ZDARZA SIĘ ŻE WYPĘDZAJĄ CÓRKĘ Z DOMU ZA TO ŻE POSTANOWIŁA JEDNAK URODZIĆ DZIECKO!!! ZAMIAST USUNĄĆ I DALEJ SOBIE CHODZIĆ JAKBY NIGDY NIC DO KOŚCIOŁA
Właśnie……. życze nie tylko rodzicom ale i wszystkim ludziom którzy zmuszają nawet nastolatke do aborcji śmierci…… dziecko ma się urodzic czy tego ktoś chce czy nie!
Ja bym to rozszerzył jeszcze o te badania
http://www.reproductive-health-journal.com/content/6/1/14
Strayhorn i Strayhorn (2009) w oparciu o publicznie dostępne dane wykazali, że zwiększona religijność obywateli USA była silnie i pozytywnie związana z ciążami nastolatek: r = 0.73 (p < 0.0005). Jednocześnie, silniejsza religijność była silnie, ale negatywnie, związana z aborcją: r = -0.45, p = 0.002.
no tak, “musi się urodzić czy ktoś chce, czy nie”, a już najmniej ma do powiedzenia przyszła matka…
kałasznikow a tobie się wydaje że ekskomunika kogoś, kto jest po aborcji jest taka prosta ? jak jest kobieta, która chce poddać się aborcji, nic nikomu nie mówi i usuwa ciążę po cichu to na następny dzień przychodzi do niej list że została ekskomunikowana ? hola, najpierw ktoś musi wiedzieć że owa kobieta była w takiej sytuacji i przedstawić dowody że naprawdę przerwała ciążę, no chyba że kościół wierzy w ploty i w co jedna moherowa bajczara na jaką kobietę komuś napie…liła.