<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Samobójstwo i syndrom presuicydalny</title>
	<atom:link href="http://www.psychika.eu/samobojstwo-i-syndrom-presuicydalny/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.psychika.eu/samobojstwo-i-syndrom-presuicydalny/</link>
	<description>Kolejny blog oparty na WordPressie</description>
	<lastBuildDate>Thu, 15 Dec 2011 20:35:15 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Autor: Depresja jest&#8230;</title>
		<link>http://www.psychika.eu/samobojstwo-i-syndrom-presuicydalny/comment-page-2/#comment-19286</link>
		<dc:creator>Depresja jest&#8230;</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 25 Sep 2011 13:14:53 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.psychika.eu/?p=53#comment-19286</guid>
		<description>[...] jest zamachem na jego męskość. Z tej nie leczonej depresji najczęściej wykształca się syndrom presuicydalny, którego kolejnym etapem jest samobójstwo. Na 100 przypadków samobójstw &#8211; 80 to [...]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[...] jest zamachem na jego męskość. Z tej nie leczonej depresji najczęściej wykształca się syndrom presuicydalny, którego kolejnym etapem jest samobójstwo. Na 100 przypadków samobójstw &#8211; 80 to [...]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Darek</title>
		<link>http://www.psychika.eu/samobojstwo-i-syndrom-presuicydalny/comment-page-2/#comment-14665</link>
		<dc:creator>Darek</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 13 May 2011 09:52:30 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.psychika.eu/?p=53#comment-14665</guid>
		<description>i tak wszyscy predzej czy pozniej zdechniemy, czym tu sie przejmowac... aaa no tak ciezko funkcjonowac bedac w takim stanie w spoleczenstwie ktore w pogoni za **** wie czym traktuje ludzi wrazliwszych jak slabszych wykorzystujac ich przy tym do granic mozliwosci.
Idzcie sprawdzcie czy nie macie jakiegos BPD czy innej &quot;choroby&quot; cywilzacyjnej
&quot;choroby&quot; a moze to tylko szansa dana nam by zobaczyc swiat z innej strony i dokonac wyboru czy chce sie tutaj poprostu przebywac.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>i tak wszyscy predzej czy pozniej zdechniemy, czym tu sie przejmowac&#8230; aaa no tak ciezko funkcjonowac bedac w takim stanie w spoleczenstwie ktore w pogoni za **** wie czym traktuje ludzi wrazliwszych jak slabszych wykorzystujac ich przy tym do granic mozliwosci.<br />
Idzcie sprawdzcie czy nie macie jakiegos BPD czy innej &#8220;choroby&#8221; cywilzacyjnej<br />
&#8220;choroby&#8221; a moze to tylko szansa dana nam by zobaczyc swiat z innej strony i dokonac wyboru czy chce sie tutaj poprostu przebywac.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Szukam siebie</title>
		<link>http://www.psychika.eu/samobojstwo-i-syndrom-presuicydalny/comment-page-2/#comment-12778</link>
		<dc:creator>Szukam siebie</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 08 Feb 2011 21:36:23 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.psychika.eu/?p=53#comment-12778</guid>
		<description>Witam wszystkich. Może to naiwne myślenie, ale chyba nic nie dzieje się bez przyczyny na tym świecie. Też się borykam z różnymi myślami, jednak od jakiegoś czasu myśli samobójcze oddaliły się, ale wszystko po kolei. Nie usłyszałabym o panu Erwinie Ringel&#039;u, nie zainteresowałbym się tym, co odkrył (syndrom presuicydalny), gdyby nie to, że miałam w szkole lekcję o samobójstwie. Nauczycielka mówiła właśnie o zawężeniu świadomości,zahamowaniu agresji i jej ukierunkowanie na siebie oraz o myślach i wyobrażeniach samobójczych. Z każdym wypowiadanym jej słowem na ten temat zaczęłam robić się dziwnie niespokojna, czułam się tak jakby mówiła o mnie, słowo w słowo. Jakby opowiadała moją historię, moje niepokoje, izolację od ludzi, tworzenie wokół siebie grubej warstwy przez którą nikt nie może dostać się do mojego wnętrza, tą nieufność do ludzi i wręcz chorobliwą podejrzliwość. Trwa to kilka lat, nie liczę ile. Na jakiś czas zapominam o tym bólu, po prostu jest lepiej, ale potem wraca smutek, poczucie tego, że jestem niepotrzebna, że jestem samotna. Nie wiem czy ktoś jeszcze tak ma, ale ja np często znajduję się w takich sytuacjach, w których zadawałam ból innym, tak jakbym miała zobaczyć i poczuć, że moje słowa i zachowanie raniło innych ludzi. Takie sytuacje i nie tylko one sprawiają, że ma się wrażenie, że coś/ktoś istnieje gdzieś tam hen, że &quot;widzi&quot; nas, to co robimy i gdy czynimy źle wysyła nam znaki, pod postacią ludzi, różnych dziwnych, bądź niezrozumiałych sytuacji itp. Każdy na pewno coś takiego chociaż raz doświadczył. Dlatego też dochodzę do wniosku, że każde życie ma jakiś sens i codziennie dostajemy jakieś ukryte znaki, wskazówki, które mają nam pomóc. Pomóc rozwiązać problemy i sprawy nawet bez wyjścia. Problem w tym,że często ich nie zauważamy zajęci sprawami przyziemnymi, skupiając się na tym, by &quot;jakoś przeżyć kolejny dzień&quot; i poradzić sobie z codziennymi problemami. I ja chyba dostałam dzisiaj taki &quot;znak&quot;. Wróciłam do domu, wpisałam w wyszukiwarkę nazwisko pana Erwina. Wyskoczyły mi różne strony i jedną z nich właśnie była ta, na której teraz pisze ten komentarz (wybaczcie,że taki długi). Czytałam powyższe komentarze, w każdym odnajdywałam jakąś cząstkę siebie - większą czy też mniejszą. Każdy z nas jest zagubiony i chyba też trochę przestraszony sobą i swoim życiem mając wrażenie, że jest beznadziejne. A jedynym możliwym rozwiązaniem i &quot;najwygodniejszym&quot; jest śmierć, skończenie ze sobą i zemsta na tych wszystkich, którzy nas nie rozumieli i odrzucili. Odczuwamy jakąś nieodpartą przyjemność z tego, gdy myślimy,że swoją śmiercią sprawimy komuś ból. Jakbyśmy chcieli powiedzieć w trakcie ( lub też po naszej) śmierci &quot;Zobaczcie jaki to ból, czy teraz już rozumiecie? Tylko,że już jest za późno,mnie już nie ma...&quot; Kilka dni temu trafiłam na dawno zapomnianą piosenkę. Ma tytuł &quot;Trudno nie wierzyć w nic&quot; www.youtube.com/watch?v=tXjBMRSLgoY, zespołu Raz, Dwa, Trzy. Myślę, że to Wam pomoże i skłoni do refleksji. Piękna jest też inna ich piosenka (tzn. interpretacja, bo słowa nie są ich ), której nie znałam wcześniej - &quot;Jeszcze w zielone gramy&quot; www.youtube.com/watch?v=6NPVIYDgnC8 i jeszcze jedna ich piosenka   http://www.youtube.com/watch?v=rbJ9U-NB494  Jeśli macie czas Kochani wejdźcie i posłuchajcie, nawet kilka razy, by naprawdę zrozumieć słowa i odnieść je do swojego życia a przede wszystkim nabrać nadziei. Było by miło gdybyście podzieli się swoimi przemyśleniami i uczuciami po piosence. Jeśli chce Wam się płakać, to płaczcie, nie trzymajcie tego w sobie. Jeśli chcecie krzyczeć, krzyczcie. Chociaż raz spróbujecie nie tłumić swoich uczuć. A jeśli nie, to wylejcie swoje wszystkie uczucia, tutaj na tej stronie. Chciałabym Wam pomóc (Proszę nie mówicie tylko, że się nie uda. Wiem, że każde z Was ma przecież gdzieś tam małą, cichą nadzieję, że &quot;może będzie jeszcze lepiej&quot;. Żyjecie, więc macie jeszcze nadzieję (chociaż możecie nie zdawać sobie z tego sprawy). Coś Was przecież jeszcze trzyma na tym świecie, prawda?)  Możemy porozmawiać, odświeżyć ten wątek, spróbować ruszyć coś na nowo. Jestem taka jak Wy, czuję to samo - pustkę, beznadziejność, samotność, poczucie niepotrzebności, ale nie poddaję się, choć czasem znajduję się w punkcie krytycznym, płaczę, jestem zła i nic mi się nie chce robić. Czuję się samotna, tak jak Wy, i że nikt nie jest w stanie mnie zrozumieć. Jednak po przeczytaniu Waszych komentarzy poczułam się &quot;potrzebna?&quot; (nie potrafię wytłumaczyć Wam dlaczego to jest takie uczucie). I że to nie czas, by umartwiać się nad sobą, tylko wyciągnąć dłoń do innych, podobnych mi, spróbować porozmawiać, wysłuchać i bezinteresownie poświęcić komuś swój czas. Może i wystawiam się teraz na pośmiewisko, ale jeśli chcemy, by coś się zmieniło choć troszeczkę, musimy zacząć działać. Małymi kroczkami. Skoro jesteście gotowi w jakimś stopniu skończyć ze swoim życiem, to i w takim samym stopniu jesteście w stanie podjąć wyzwanie, by spróbować porozmawiać. Zdaję sobie sprawę, że możecie nie mieć czasu, ale będę czekać.   @Before I die  Jak się czujesz?  Czy coś się zmieniło?  Może jest lepiej u Ciebie, coś się poprawiło?  Wiem, że jesteś zamknięty w sobie, ale mam nadzieję, że odpiszesz. Przepraszam, że tak bardzo się rozpisałam, ale może ktoś dobrnął do końca :)  Pozdrawiam Was kochani ciepło z nadzieją, że nie wyjdzie to na marne.  Buziaki dla zmartwionych :*</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam wszystkich. Może to naiwne myślenie, ale chyba nic nie dzieje się bez przyczyny na tym świecie. Też się borykam z różnymi myślami, jednak od jakiegoś czasu myśli samobójcze oddaliły się, ale wszystko po kolei. Nie usłyszałabym o panu Erwinie Ringel&#8217;u, nie zainteresowałbym się tym, co odkrył (syndrom presuicydalny), gdyby nie to, że miałam w szkole lekcję o samobójstwie. Nauczycielka mówiła właśnie o zawężeniu świadomości,zahamowaniu agresji i jej ukierunkowanie na siebie oraz o myślach i wyobrażeniach samobójczych. Z każdym wypowiadanym jej słowem na ten temat zaczęłam robić się dziwnie niespokojna, czułam się tak jakby mówiła o mnie, słowo w słowo. Jakby opowiadała moją historię, moje niepokoje, izolację od ludzi, tworzenie wokół siebie grubej warstwy przez którą nikt nie może dostać się do mojego wnętrza, tą nieufność do ludzi i wręcz chorobliwą podejrzliwość. Trwa to kilka lat, nie liczę ile. Na jakiś czas zapominam o tym bólu, po prostu jest lepiej, ale potem wraca smutek, poczucie tego, że jestem niepotrzebna, że jestem samotna. Nie wiem czy ktoś jeszcze tak ma, ale ja np często znajduję się w takich sytuacjach, w których zadawałam ból innym, tak jakbym miała zobaczyć i poczuć, że moje słowa i zachowanie raniło innych ludzi. Takie sytuacje i nie tylko one sprawiają, że ma się wrażenie, że coś/ktoś istnieje gdzieś tam hen, że &#8220;widzi&#8221; nas, to co robimy i gdy czynimy źle wysyła nam znaki, pod postacią ludzi, różnych dziwnych, bądź niezrozumiałych sytuacji itp. Każdy na pewno coś takiego chociaż raz doświadczył. Dlatego też dochodzę do wniosku, że każde życie ma jakiś sens i codziennie dostajemy jakieś ukryte znaki, wskazówki, które mają nam pomóc. Pomóc rozwiązać problemy i sprawy nawet bez wyjścia. Problem w tym,że często ich nie zauważamy zajęci sprawami przyziemnymi, skupiając się na tym, by &#8220;jakoś przeżyć kolejny dzień&#8221; i poradzić sobie z codziennymi problemami. I ja chyba dostałam dzisiaj taki &#8220;znak&#8221;. Wróciłam do domu, wpisałam w wyszukiwarkę nazwisko pana Erwina. Wyskoczyły mi różne strony i jedną z nich właśnie była ta, na której teraz pisze ten komentarz (wybaczcie,że taki długi). Czytałam powyższe komentarze, w każdym odnajdywałam jakąś cząstkę siebie &#8211; większą czy też mniejszą. Każdy z nas jest zagubiony i chyba też trochę przestraszony sobą i swoim życiem mając wrażenie, że jest beznadziejne. A jedynym możliwym rozwiązaniem i &#8220;najwygodniejszym&#8221; jest śmierć, skończenie ze sobą i zemsta na tych wszystkich, którzy nas nie rozumieli i odrzucili. Odczuwamy jakąś nieodpartą przyjemność z tego, gdy myślimy,że swoją śmiercią sprawimy komuś ból. Jakbyśmy chcieli powiedzieć w trakcie ( lub też po naszej) śmierci &#8220;Zobaczcie jaki to ból, czy teraz już rozumiecie? Tylko,że już jest za późno,mnie już nie ma&#8230;&#8221; Kilka dni temu trafiłam na dawno zapomnianą piosenkę. Ma tytuł &#8220;Trudno nie wierzyć w nic&#8221; <a href="http://www.youtube.com/watch?v=tXjBMRSLgoY" rel="nofollow">http://www.youtube.com/watch?v=tXjBMRSLgoY</a>, zespołu Raz, Dwa, Trzy. Myślę, że to Wam pomoże i skłoni do refleksji. Piękna jest też inna ich piosenka (tzn. interpretacja, bo słowa nie są ich ), której nie znałam wcześniej &#8211; &#8220;Jeszcze w zielone gramy&#8221; <a href="http://www.youtube.com/watch?v=6NPVIYDgnC8" rel="nofollow">http://www.youtube.com/watch?v=6NPVIYDgnC8</a> i jeszcze jedna ich piosenka   <a href="http://www.youtube.com/watch?v=rbJ9U-NB494" rel="nofollow">http://www.youtube.com/watch?v=rbJ9U-NB494</a>  Jeśli macie czas Kochani wejdźcie i posłuchajcie, nawet kilka razy, by naprawdę zrozumieć słowa i odnieść je do swojego życia a przede wszystkim nabrać nadziei. Było by miło gdybyście podzieli się swoimi przemyśleniami i uczuciami po piosence. Jeśli chce Wam się płakać, to płaczcie, nie trzymajcie tego w sobie. Jeśli chcecie krzyczeć, krzyczcie. Chociaż raz spróbujecie nie tłumić swoich uczuć. A jeśli nie, to wylejcie swoje wszystkie uczucia, tutaj na tej stronie. Chciałabym Wam pomóc (Proszę nie mówicie tylko, że się nie uda. Wiem, że każde z Was ma przecież gdzieś tam małą, cichą nadzieję, że &#8220;może będzie jeszcze lepiej&#8221;. Żyjecie, więc macie jeszcze nadzieję (chociaż możecie nie zdawać sobie z tego sprawy). Coś Was przecież jeszcze trzyma na tym świecie, prawda?)  Możemy porozmawiać, odświeżyć ten wątek, spróbować ruszyć coś na nowo. Jestem taka jak Wy, czuję to samo &#8211; pustkę, beznadziejność, samotność, poczucie niepotrzebności, ale nie poddaję się, choć czasem znajduję się w punkcie krytycznym, płaczę, jestem zła i nic mi się nie chce robić. Czuję się samotna, tak jak Wy, i że nikt nie jest w stanie mnie zrozumieć. Jednak po przeczytaniu Waszych komentarzy poczułam się &#8220;potrzebna?&#8221; (nie potrafię wytłumaczyć Wam dlaczego to jest takie uczucie). I że to nie czas, by umartwiać się nad sobą, tylko wyciągnąć dłoń do innych, podobnych mi, spróbować porozmawiać, wysłuchać i bezinteresownie poświęcić komuś swój czas. Może i wystawiam się teraz na pośmiewisko, ale jeśli chcemy, by coś się zmieniło choć troszeczkę, musimy zacząć działać. Małymi kroczkami. Skoro jesteście gotowi w jakimś stopniu skończyć ze swoim życiem, to i w takim samym stopniu jesteście w stanie podjąć wyzwanie, by spróbować porozmawiać. Zdaję sobie sprawę, że możecie nie mieć czasu, ale będę czekać.   @Before I die  Jak się czujesz?  Czy coś się zmieniło?  Może jest lepiej u Ciebie, coś się poprawiło?  Wiem, że jesteś zamknięty w sobie, ale mam nadzieję, że odpiszesz. Przepraszam, że tak bardzo się rozpisałam, ale może ktoś dobrnął do końca <img src='http://www.psychika.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />   Pozdrawiam Was kochani ciepło z nadzieją, że nie wyjdzie to na marne.  Buziaki dla zmartwionych :*</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Koszmary po napadzie – objawy PTSD &#124; Psychika.eu</title>
		<link>http://www.psychika.eu/samobojstwo-i-syndrom-presuicydalny/comment-page-2/#comment-12148</link>
		<dc:creator>Koszmary po napadzie – objawy PTSD &#124; Psychika.eu</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 11 Jan 2011 07:04:48 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.psychika.eu/?p=53#comment-12148</guid>
		<description>[...] silnym PTSD, może dojść do podejmowania prób samobójczych i rozwoju pełnoobjawowej depresji (która niekiedy maskuje przyczyny obniżenia nastroju). [...]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[...] silnym PTSD, może dojść do podejmowania prób samobójczych i rozwoju pełnoobjawowej depresji (która niekiedy maskuje przyczyny obniżenia nastroju). [...]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: baja7</title>
		<link>http://www.psychika.eu/samobojstwo-i-syndrom-presuicydalny/comment-page-2/#comment-12059</link>
		<dc:creator>baja7</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 05 Jan 2011 21:33:20 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.psychika.eu/?p=53#comment-12059</guid>
		<description>before I die - zadzwon proszę na którys z tych numerów, to są telefony zaufania, możesz tam anonimowo i darmowo porozmawiac z profesjonalistami:
http://www.leczdepresje.pl/
http://wyborcza.biz/biznes/1,101562,7468746,Telefon_zaufania_pod_numerem_116_123.html

Nie warto tego robić, zapraszam na mojego bloga, jeśli chcesz wiedziec dlaczego. Link w poscie powyżej</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>before I die &#8211; zadzwon proszę na którys z tych numerów, to są telefony zaufania, możesz tam anonimowo i darmowo porozmawiac z profesjonalistami:<br />
<a href="http://www.leczdepresje.pl/" rel="nofollow">http://www.leczdepresje.pl/</a><br />
<a href="http://wyborcza.biz/biznes/1,101562,7468746,Telefon_zaufania_pod_numerem_116_123.html" rel="nofollow">http://wyborcza.biz/biznes/1,101562,7468746,Telefon_zaufania_pod_numerem_116_123.html</a></p>
<p>Nie warto tego robić, zapraszam na mojego bloga, jeśli chcesz wiedziec dlaczego. Link w poscie powyżej</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

