Samobójstwo po stracie idola
- wtorek, Czerwiec 30, 2009, 13:17
- Zaburzenia i choroby
- 4 714 odwiedzin
- Komentarze (3)
25 czerwca zmarł nagle król muzyki pop – Michael Jackson. W ciągu zaledwie 5 dni od jego śmierci, samobójstwo popełniło już 12 fanów. Podobne sytuacje wydarzały się już wielokrotnie – wystarczy przypomnieć śmierć Kurta Cobaina, Jima Morissona, czy Michaela Hutchence’a. Co wpływa na to, że młodzi ludzie, po śmierci idola – niezależnie od tego czy było to samobójstwo, wypadek, czy śmierć w wyniku choroby, decydują się na odebranie sobie życia i pójście w ślad za idolem?
Samobójstwo jest wśród młodzieży na 3 miejscu, jeśli chodzi o przyczynę śmiertelności osób w wieku 15-24 lat. Jedną z przyczyn samobójstw wśród młodych osób jest zespół braku autorytetu. Oznacza on niemożliwość odnalezienia autorytetu wśród osób najbliższych. Brak autorytetu przekłada się zaś, na poczucie alienacji, brak możliwości wykształcenia norm moralnych, czy własnej hierarchii wartości. Skoro najbliższe osoby nie są w stanie być dla młodzieży autorytetem, szuka on autorytetów na zewnątrz, co w połączeniu z panującym konsumpcjonizmem prowadzi do wybrania autorytetów wśród osób znanych -gwiazd filmu czy sceny muzycznej.
Kiedy idol umiera…
Śmierć idola, gwiazdy która stała się autorytetem, która dyktowała nastolatkowi jak żyć, jak się ubierać, co jeść, i jakie mieć w przyszłości marzenia to cios, z którego samotne i opuszczone dzieciaki bez wsparcia z przyjaciołach i rodzinie mogą się nie podnieść.
Znacznie częściej, fala samobójstw dotyka fanów gwiazd które same popełniły samobójstwo – tu wpływ ma poczucie które tworzy się u nastolatka, że skoro nawet gwiazda nie poradziła sobie z obciążeniem to tym bardziej, nie poradzi sobie i on. Wpływ ma też chęć upodobnienia się do idola a także brak możliwości porozmawiania z kimkolwiek o swoich przeżyciach (ze względu na brak innych autorytetów). W przypadku śmierci Jacksona, który zmarł śmiercią naturalną, siła naśladownictwa przestaje mieć rację bytu. Niemniej jednak, 12 osób, które postanowiło odebrać sobie życie, doświadczać musiało poczucia opuszczenia i braku możliwości prowadzenia dalej satysfakcjonującego życia, bez swego idola.
Okres adolescencji dorośli wspominają z rozrzewnieniem. Nigdy później emocje nie są już tak silne i w taki sposób nie dyktują zachowania jak w okresie kiedy dorastamy. Niestety brak wsparcia ze strony innych, poczucie wyalienowania i poczucie utraty jedynej rozumiejącej nastolatka osoby prowadzi do zupełnie niepotrzebnych i możliwych do zapobiegnięcia śmierci. Możliwych, o ile staniemy się odrobinę bardziej uważni…
fot.:Ruben Joye/SXC

ahh ja bym sie nie zabila….ale smierc mojego aniolka przezylam bardzo mocno…mam 14 lat ale jakos staram sobie zycie ukladac