Terapia uzależnienia od gier MMO w Chinach
- środa, Styczeń 21, 2009, 9:29
- Leczenie, Uzależnienia
- 3 090 odwiedzin
- Komentarze (3)
Problem osób uzależnionych od gier MMO w Chinach jest coraz większy. W 2007 roku, świat obiegła wiadomość o pierwszej rzeczywistej śmierci zanurzonego w wirtualnym świecie gracza. Po spędzeniu tygodnia w nierzeczywistym świecie, serce 26 latka nie wytrzymało obciążenia. Potem były kolejne przypadki osób, które umierały po kilkudniowych sesjach MMO. W 2006 roku szacowało się, że 2,6 mln. młodych Chińczyków jest uzależnionych od gier on-line. Niestety, wszelkie programy prewencyjne zdają się nie przynosić rezultatów, Chiny sięgają wiec po ostateczność- rejestrację graczy i pozbawienie ich anonimowości.
W myśl nowych zasad, każdy gracz byłby zobligowany podczas rejestracji w grze (niezależnie od tego czy jest ona płatna czy bezpłatna) do podania swoich prawdziwych danych osobowych. W ten sposób możliwa byłby monitoring aktywności poszczególnych osób. Bazy danych mogłyby być dostępne np. dla rodziców, którzy mogliby sprawdzić ile godzin w danym tygodniu czy miesiącu ich pociecha przegrała w ulubioną grę. Podobnie, rząd mógłby sprawdzać stany „godzinowych kont” graczy i wyłapywać tych, którzy grają za dużo.
Pomysł aby monitorować ilość czasu jaką dzieci spędzają przed komputerem nie jest zły, ale czy nie powinni tego robić bezpośrednio rodzice, a nie rząd? Oczami wyobraźni widzę już czarny rynek fałszywych tożsamości (czyli konta wykupione na babcie i ciotki) umożliwiające spędzenie jeszcze kilku godzin w MMO.
Pomysł chińskiego rządu nie rozwiązuje też problemu terapii tych, którzy już zdążyli się uzależnić.
Jak wynika z badań przeprowadzonych w The Smith&Jones Centre w Amsterdamie okazuje się, że tradycyjna terapia uzależnień jest skuteczna w przypadku nałogowych graczy jedynie wtedy, kiedy chory poza grami on-line uzależniony jest jeszcze od innych czynności lub substancji – wtedy jego zachowanie ma charakter kompulsywny, który poddaje się tradycyjnej psychoterapii charakterystycznej dla leczenia uzależnień. W sytuacji kiedy uzależnienie od gier jest jednostkową kompulsją, Keith Bakker (terapeuta uzależnień z Amsterdamu) zwraca uwagę na fakt, iż może to nie być uzależnienie sensu stricte, a problem społeczny wynikający z tego że nastolatki nie radzą sobie z życiem we współczesnym świecie i wybierają ucieczkę w świat wirtualny (i przez to bezpieczny). Teoria ta, zdaje się korespondować z sytuacją w Chinach, w których reżim i ograniczenie swobód oraz wszechobecna bieda mogą skłaniać młode osoby do szukania „nowego życia” właśnie w świecie gier. W przypadku potraktowania grania on-line jako problemu społecznego, rejestracja i ewidencja graczy może niewiele zdziałać.



Powstał portal wsparcia dla ludzi wychodzących z uzależnienia od gier i ich rodzin. Proszę przekaż te informację dalej niech dotrze do tych którym może pomóc.www.niegram.mixxt.pl
NO i dobrze skurwysyny nie beda grac